40.
7 dni później...
- Wszystkiego Najlepszego Córeczko !! - krzyknęli moi rodzice wręczając mi gitarę.
- Dziękuję wam !! - popłakałam się
Zapomnieli o jednym. Ja jeszcze nie umiałam grać. Niall kiedyś obiecał, że mnie nauczy.
Były moje urodziny . Dzwonili znajomi z życzeniami, daleka rodzina było mi miło że ktoś jednak pamiętał.
Byłam jednak zawiedziona. Harry nie zadzwonił. Chłopaki zresztą też.
A myślałam że jestem dla nich ważna...
Śniadanie , które przygotowała mi mama zjadłam w łóżku.
potem umyłam się i przebrałam.
Chciałam pójść na spacer z Mandy.
Postanowiłam zaczerpnąć trochę świeżego powietrza i sprawdzić jak mama ma ubrać małą.
Gdy otworzyłam drzwi myślałam że dostanę zawału...
- HAPPY BIRTHDAY TO YOU .... - wyśpiewał nie kto inny jak HARRY !!
Był nieźle wystrojony...
- Wszystkiego Najlepszego kochanie! - powiedział wręczając mi bukiet czerwonych róż.
- Skąd wiedziałeś? Nigdy nie wspominałam kiedy mam urodziny! - wyszeptałam wzruszona
- No wiesz... Mam swoje informacje! - Harry pomachał do okna w którym stali moi rodzice - Pomyślałem że możemy się przejśc
- Chętnie, ale zabieramy Mandy - oznajmiłam
- Oczywiście - ucieszył się - Chętnie ją poznam.
Mama wyniosła wózek dla siostry no i wolnym krokiem ruszyliśmy w strone parku.
- A więc to jest Mandy ? Niezwykle słodka - stwierdził loczek robiąc śmieszne miny do małej i wywołując u niej uroczy śmieszek.
Gdy dotarliśmy do parku Harry złapał mnie w pasie, przyciągnął do siebie i czule pocałował
- Tak bardzo tęskniłem!
- Ja tez Harry. Dlaczego sie nie odzywaliście? Myślałam że znów mnie opuściliście.
- Nie. Twój tata był u nas tydzień temu i poprosił żebyśmy dali ci spokój. Żebyś odetchnęła...- zamyślił się
- Jak on mógł mi to zrobić ?! - wściekłam się
- On miał rację kotku - przytulił mnie - Potrzebowałaś tego. Serce mi się krajało, gdy dzwoniłaś a ja nie mogłem odebrać. Ale już po wszystkim. Już nic i nikt nas nie rozłączy!
- Kocham cię Harry. Bałam się że to już koniec. Płakałam po nocach i myślałam nad tym wszytskim. Teskniłam - z oczu poleciały mi łzy
- Ja też tęskniłam. Chłopaki również. Mam pytanie..
- Słucham misiu ?
- Wpadniesz dziś do nas? Na ciasto i kawę? Może nawet na noc - zaczął seksownie ruszać brwiami
- Może i wpadnę, ale nie sądzę żeby tata zgodził sie na to ostatnie - zaśmiałam się
- Nie martw się o nic. Już się zgodził - uśmiechnął się zadziornie
- Nie mogę uwierzyć , że tak knujecie za moimi plecami - powiedziałam lekko oburzona
- Nie gniewaj się ale twój tata chyba naprawdę mnie lubi - pocałował mnie w policzek.
Siedzieliśmy z Harrym i Mandy w parku chyba przez 2 godziny. Moje kochanie bawiło się z siostrą . Nosił ją na rekach, podrzucał, woził wózkiem i co chwilę szeptał jej coś a ta się śmiała pokazując wszystkie braki w uzębieniu :)
Byłam naprawdę szczęśliwa, że Harry wrócił.
Przestałam fochać się na tatę tak jak nakazał mi Harold. Przecież wszystko robił z myślą o mnie.
Wieczorem spakowałam potrzebne rzeczy, pożegnałam się z Mandy i mamą.
Ojciec odwiózł mnie do chłopaków przed 18 ...