sobota, 30 czerwca 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 37

                                                                           37.
Obudziłam się niechętnie. Strasznie bolała mnie głowa, więc gdy otworzyłam oczy to czułam, że pokonałam swoje największe słabości.
Nie wiedziałam gdzie jestem - z początku. Wokół wszystko było białe, i było straszni dużo kroplówek.
Byłam pewna - Znajdowałam się w szpitalu.
Obok mojego łóżka spał sobie na siedząco Harry. Wyglądał uroczo.
Chciałam zrobić mu zdjęcie lecz nie miałam przy sobie telefonu.
Po 10 min. Hazza się obudził a gdy mnie zobaczył zbladł. Dosyć szybko wstał z krzesła i odszedł w stronę drzwi patrząc na mnie cały czas.
- Gdzie jestem i dlaczego ? - spytałam patrząc na niego jak na wariata.
Wyszedł i zamknął drzwi. Po chwili wszedł i znów wyszedł. 
Dziwne. - pomyślałam, ale po chwili usłyszałam jego krzyki
- OBUDZIŁA SIĘ! LUDZIE! PAULA SIĘ OBUDZIŁA!!! 
W tym momencie moi chłopcy wparowali do mnie. Zaczęli mnie przytulać ze łzami w oczach.  Harry chodził po pokoju tam i spowrotem z twarzą w dłoniach.
- Jak miło. Fajnie że się stęskniliście - powiedziałam z uśmiechem
Po chwili na salę wszedł lekarz z tatą.
- Córeczko - powiedział płaczący ojciec dusząc mnie uściskiem - Jak dobrze że już po wszystkim
- yyy... tato!  Nie żebym narzekała czy coś ale chyba zaraz zaś usnę z uduszenia
- O! Przepraszam. Dobrze się czujesz?  - spytał
- Jest ok ale boli mnie jeszcze trochę głowa. Gdzie mama? 
- Jest jeszcze w Polsce. Lekarz powiedział, że tu leżysz więc od razu przyleciałem.
- Panie Lajon. Musimy jeszcze porozmawiać o badaniach itd. - odezwał sie lekarz
- My zostaniemy - stwierdził Lou i gdy tata i lekarz wyszli rzucił się na mnie - Jak dobrze że jesteś!
- Tak, Otóż jestem. Harry kotku co ci jest? - spytałam, a ten tylko zrobił wielkie oczy i dalej chodził jak poparzony.
- Harry jest w wielkim szoku. Minie trochę czasu zanim odzyska głos - pocieszył mnie Zayn
- Oookej  - wydukałam zdziwiona
- Jak się czujesz skarbie? - spytał Niall
- Już jest wporządku. Przepraszam was kociaki ale czy mogłabym zostać sama z Harrym ? 
- Pewnie, ale macie 10 min - Lou puścił mi oczko i sprzedał wielkiego buziaka w policzek
Zostaliśmy sami. Harry był wyraźnie zdenerwowany
- Możesz usiąść przy mnie choć na chwilę?  - spytałam
Wysłuchał i usiadł ujmując moją dłoń
- Przepraszam cię! Nawet nie wiesz jak bardzo się bałem - powiedział krucho
- Spokojnie kochanie. Żyję jak widać - zaśmiałam się
- I całe szczęście - odparł
- Harry co się stało  ?
- Nic nie pamiętasz?
- Pamiętam tylko ze spotkałam w parku Michaela, Brada i Maddie. Czy wiesz, że Michael i ta suka są razem ? 
- Nie, ale już teraz wiem. Opowiem ci wszystko w domu dobrze moja słodka? - pocałował mnie czule
- Mam nadzieję. Tata jest bardzo zły ? 
-No nie jest zadowolony ale nie jest też wściekły.
- Czyli mamy jakieś sznase ...
- Mamy - uśmiechnął się
Po 10 min. do sali weszli chłopaki, tata i lekarz.
- Możesz już wracać do domu ale jutro widzimy się na badaniach - oznajmił dr. Luke
- Nie ma sprawy - odpowiedziałam
Chłopcy pomogli mi spakowac wszystkie rzeczy z pokoju a tata obejmując mnie ramieniem zaprowadził do samochodu.
- Dziękuję tatusiu że jesteś - pocałowałam go w policzek
- Jestem i zawsze będę.! 

Dojechaliśmy do mojego domu.
Zaprosiłam chłopaków do mojego pokoju, bo chciałam wiedzieć co tak naprawdę się stało i dlaczego wylądowałam w szpitalu...

37 !!!!!! Jesteśmy coraz bliżej końca !! Zapraszam wszystke czytelnieczki aby odpowiedziały na jedno niezwykle proste pytanie w mojej ankiecie <3

IMTBL - ROZDZIAŁ 36

                                                                              36
- GDZIE ONA JEST ?! - wrzeszczałem jak poparzony - GDZIE? 
Znaleźliśmy lekarza.
- Ona leży w śpiączce.Jej stan nie jest dobry. - powiedział lekarz - jej rodzice są już powiadomieni i jej tata będzie tu za niedługo. A kim pan jest?
- Ja jestem jej chłopakiem.
- Dobrze, skoro jest pan w tym momencie jedyną bliską dla Paul osobą to musimy porozmawiać w moim gabinecie. 
- My zostaniemy tutaj - powiedział Liam  klepiąc mnie po plecach.
Od dr. Luka dowiedziałem się, że Paula została napadnięta w parku przez grupkę ludzi. Jakaś dziewczyna uderzyła ją w łuk brwiowy z taką siłą, że Paula straciła przytomność.
Byłem załamany. Zostawiłem ją o 10, samą w domu, bo chłopaki ostro się kłócili i nawet Liam nie dał im rady. Czułem się za nią odpowiedzialny.
- Będzie dobrze Harry! Ona z tego wyjdzie! - pocieszył mnie Niall
- Jesteśmy z tobą - widząc moje łzy Louis mocno mnie przytulił.
Zastanawiałem się co jest ze mną nie tak. 
Najpierw gwałt, co prawda niedoszły, ale mało brakowało , a teraz To...
- Harry! Co tu się dzieje? ! - spytał wystraszony tata Pauli.
Wraz z chłopakami wytłumaczyliśmy mu całą sytuację.
- Nie mogę w to uwierzyć! Jak to się mogło stać?! Dlaczego akurat moja córeczka? krzyczał ze łzami
Opowiedzieliśmy panu Lajonowi także akcję z Michealem.
- Ale jakim cudem ?  Jakim prawem dostał jeszcze zawiasy?!  I dlaczego dowiaduję się tego dopiero teraz? 
- Paula nie chciała państwa martwić. - powiedział Zayn
- No i ... bała się że zakażą jej państwo spotykać się z nami - dodał Niall
- Może to dobry pomysł - powiedział pan Rob
- Ale ja błagam pana! Nie chcę jej stracić! - krzyknąłem
- Harry zabiorę ją do Polski na tydzień. Przemyślę to wszystko. Ona też. Na razie to trzeba czekać aż się wybudzi.
- Puki co ja nie wyjdę ze szpitala! I nie obchodzi mnie czy pan mnie znienawidzi jeszcze bardziej! 
- Ale chłopcy...
- Zostajemy - powiedział stanowczo Liam

To już 3 dzień , a mój największy skarb dalej spał. Czuwałem przy niej dzień i noc. 
Chłopaki bardzo mnie wspierali. Pan Lajon również. 
Wiem, że bardzo go zawiodłem, i wiem, że gdy Paula się obudzi, to nie pozwoli mi się z nią spotykać.  Byłem u niego raczej na straconej pozycji. 
Zastanawiałem się, komu tak bardzo zależało aby moja prawdziwa miłość cierpiała...
- Harry, jedź do domu. Prześpij się trochę. Jesteś naprawdę bardzo zmęczony.- poklepał mnie po plecach pan Robert
- Dziękuje za troskę, ale zostanę tu tak długo ile będzie trzeba
- Rozumiem cię, ale ty zrozum moje stanowisko. Zaufałem ci , zaufałem wam wszystkim i do czego doszło? Wiem, że mam u was dług  do końca życia za moje sklepy ale może kiedyś was spłacę.
- My nie chcemy waszych pieniędzy! Pieniądze szczęścia nie dają. Pan ma rodzinę więc wie pan o czym mówię.
- Tak wiem. Jednak nalegam abyś odpoczął.
Nie ugiąłem się i dalej siedziałem przy jej łóżku, mając nadzieję, że się wybudzi i cały ten koszmar po prostu zniknie...

 Mamy 36 !  Jeszcze ok 8 rozdziałów i przygoda IT MUST TO BE LOVE dobiegnie końca :(

piątek, 29 czerwca 2012

WAŻNE !!

 HEEJ !! MAM ZASZCZYT PRZEKAZAĆ WAM,
ŻE W DNIU JUTRZEJSZYM ZAMIERZAM
DODAĆ OK 3 ROZDZIAŁY, GDYŻ
CHCĘ JUŻ SKOŃCZYĆ "It Must To Be Love " 
I ZACZĄĆ DODAWAĆ NOWE OPWIADANIE 

POOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOZDRAWIAM WAS SERDECZNIE !! <3

niedziela, 24 czerwca 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 35

                                                                                   35
- Te , lala. Co ty sobie myślisz? Napuściłaś na mnie tego swojego kolesia z potarganą fryzurą i jesteś zadowolona? - spytała wściekła Maddie. Stała w towarzystwie... Brada i Michaela!
- Przestań! Odwal się ode mnie! Żyj wreszcie swoim zyciem!
- Zapomniałaś co ci powiedziałam na festynie ? Nigdy sie mnie nie pozbędziesz! 
- Powinnaś się zgłosic do psychiatry! 
- Jeśli mówimy o zgłaszaniu - zaczął Michael - to co ty sobie kurwa myślałaś kapując na mnie u gliniarzy ? 
- To co powinnam Michael. Chciałeś zrobić mi krzywdę! Nigdy bym sie tego po tobie nie spodziewała! - wydarłam się 
- Chyba jeszcze mnie nie znasz! - odparł przysuwając się do mnie
- Kotku! Co ty wyrabiasz? - spytała zdziwiona Maddie
- Maddie jest moją dziewczyną - pochwalił mi sie ten dupek
- No to gratuluję wam serdecznie. Pasujecie do siebie. A teraz zejdźcie mi z drogi. - odparłam
- Nie pozbędziesz sie mnie! - krzyknęła ta suka
- Spadówa! - rzekłam próbując się przedrzeć przez tą " świętą trójcę" 
- Nie pchaj mnie dziwko! - darła się 
- Spieprzaj mi z widoku paszczurze - dodałam
- Przesadziłaś kurwo! - krzyczała szarpiąc mnie 
Ciagnąc przepychankę z Maddie odwróciłam się by się uwolnić od jej łap. Usłyszałam straszny huk wmojej głowie i osunęłam się na ziemię.
W oddali słyszałam dźwięk mojego dzwonka w komórce i głosy:
- Wyłącz to idiotko!
- Próbuję! Może zadzwonimy na pogotowie..
- Mam już zawiasy, jak byś nie wiedziała. Teraz to napewno trafię za kraty
- Uciekajmy ludzie! Ktoś tu biegnie!!! Oni napewno po kogoś zadzwonią!

Zamknęłam oczy chyba z własnej woli.
Nie miałam siły mieć ich otwartych.
Zamknęłam oczy i film mi się urwał...


* Oczami Harrego * 
- Zostaw ją w spokoju! - mówił do mnie Louis - Ona chyba ma prawo być trochę sama? 
- Super! - krzyknąłem wściekły - Wyłączyła telefon
-Widzisz? Daj jej jakieś 2 godzinki. Pewnie zaraz do nas wpadnie.

'Pół godziny później'
Jedząc płatki myślałem, dlaczego ona nie chce ze mną gadać...
Zastanawiałem się czy zeszłej nocy popełniłem jakiś błąd...
- O kurde! Ten nasz park to strasznie popularny sie ostatnio zrobił - krzyknął Niall z salonu
- O co chodzi? - spytałem zaciekawiony
- Właśnie patrzę na wiadomości. Coś sie tam chyba wydarzyło bo jest tam duużo fotoreporterów.
Próbowałem zadzwonić do Pauli. Po nieudanej próbie poszłem ze śniadaniem do Nialla

" O godzinie 12.15 w Londyńskim parku stał się straszny wypadek.
Ok 18-nastoletnia dziewczyna została napadnięta przez 2 mężczyzn i 1 kobietę.
Z tego co wiemy dziewczyna leży w śpiączce. Prosimy bliskich o zgłoszenie się do szpitala, aby dowiedzieć się więcej " 
Usłyszałem w reportażu.

- Ludzie nie mają litości - spuentowałem
Na końcu reportażu dziennikarz pokazał zdjęcie tamtej dziewczyny...
Wyplułem płatki, które miałem w buzi.
- Czy to...- zacząłem się krztusić
- Jedziemy do szpitala!!! - krzyknął stojący za mną Zayn

 I jak wrażenia ?
Szczerze to pisząc to miałam dreszcze....

IMTBL - ROZDZIAŁ 34

                                                                             34
- Mogę ? - spytałam wychylając głowę zza drzwi
- Przecież to jest twój pokój - odpowiedział patrząc przez okno
- Kochanie nie chciałam - powiedziałam przytulając go od tyłu - Nie wiem po co to wszystko powiedziałam
- Nie umiem zrozumieć 1 rzeczy - zaczął
- Jakiej ? 
- Dlaczego ty mi wogóle nie ufasz? Wiem, że popełniłem błąd na tamtej imprezie, ale miałem nadzieję, że zostawimy tamtą sytuację na zawsze.
- Tak zrobiliśmy
- Nie! To ja tak zrobiłęm. Ty teraz starasz się wymusić na mnie miłość do Maddie - wykrzyczał
- Wcale nie! 
- A właśnie że tak! Nie chciałem jej całować bo ona mnie obrzydza. Jednak zaufałem ci. Wiedziałem że robie to wszystko dla przyjaciela.
- Rozumiem to. Przepraszam za wszystko. Nie chciałam żebyś poczuł się źle z mojego powodu. Chciałam sie tylko upewnić że trzymamy się razem.
- Oczywiście, że trzymamy się razem. Nie musisz się upewniać, czy cię kocham bo to powinnaś wiedzieć!
- Teraz jestem pewna w 100% !!!
- Mam taką nadzieję - mruknął 
- Wiesz, nigdy bym nie pomyślała że znajdę osobę , z którą będę się mogła kłócić bez rękoczynów.
- Dlaczego ? - spytał zdziwiony
- No bo z Michaelem często było tak,  że gdy tylko wpadł w furię to rzucał wszystkim na około. Pod koniec nawet mnie potrafił uderzyć.
- Michael to zwykła świnia - stwierdził całkiem pewny siebie
- Masz rację - zaśmiałam się
- Wiem - odpowiedział oschle, co mnie irytowało
- Gniewasz się jeszcze ? - szepnęłam
- Hmm... - zadumał się - no nie wiem
- Ja się nie potrafię długo na ciebie gniewać - powiedziałam głosem, który go strasznie pociągał - Miałam nadzieję że ty też.
- A ja muszę to chyba przemyślec - powiedział delikatnie mnie odpychając
- A więc ty śpisz tu a ja u rodziców - zadecydowałam lekkim szantażem
- Nie powiedziałem że nie chcę z tobą spać - powoli się łamał czułam to
- Myślałam że właśnie to masz na myśli... - odpowiedziałam obojętnie
- A ja myślałem że zrekompensujesz jakoś dzisiejsze żałosne przeżycia - powiedział z chytrym uśmiechem
- Taki miałam plan, ale nie jesteś bardzo zainteresowany...
- No co ty! - YESS! Złamał się - Ja zawsze - krzyknął rzucając mnie na łóżko. 
Zaczął mnie rozbierać a ja jego.
Postanowiłam przejąć inicjatywę i rozpoczęłam naszą " Grę Wstępną " 
Całowałam jego Booooski kaloryfer i mu się to podobało . 
- Ty to umiesz przepraszać - powiedział spychając mnie z siebie
- Tylko sobie nie myśl że tak będzie zawsze - pokazałam mu język
- Kochanie, jak ja coś przeskrobię to tak będą właśnie wyglądać moje przeprosiny! - całował mnie po brzuchu, gilgocząc mnie przy tym
Nasz " drugi raz " był czymś niesamowitym. 
W naszym stosunku wyładowaliśmy cały gniew, który mieliśmy w sobie.

Rano obudziłam się samotna w łóżku. Obok mnie na poduszce Harrego znajdowała sie jakaś karteczka.

" Słonko obudzisz się beze mnie , bo muszę jechac do chłopaków. Mają jakiś problem.
Jak tylko wstaniesz zadzwoń. 
Chcę mieć pewność że noc ci sie podobała :D i że tęsknisz tak bardzo jak ja! 
KOCHAM CIĘ <3 "

Zapominając o telefonie do chłopaka wyszłam po śniadaniu do parku.
Uwielbiałam tamta ciszę.
Potrzebowałam trochę czasu na relaks, bo upojna noc totalnie mnie wykończyła. 

;))

środa, 20 czerwca 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 33

                                                                           33
- Harry! Gdzieś ty się podziewał? - rzuciłam się na loczka, gdy tylko chłopaki weszli do domu.
Niall od razu pobiegł do swojego pokoju. Plan zadziałał , a ja widziałam prawie wszystko z mojego ukrycia. 
Gdy ta zdzira pocałowała mojego chłopaka pobiegłam do Louisa i Zayna , którzy czekali na mnie w samochodzie.
- Szwendałem się tu i tam ... -wziął  mnie na ręce szczęśliwy - Jesteś najlepsza - wyszeptał
- O w dodatku zrobiłam obiad! CHŁOOOOPCY DO STOOOŁU!!
Wszyscy szybko zjawili się w kuchni oprócz Nialla co wszystkich niezwykle zaskoczyło.
- Pójdę do niego - zaproponował Daddy
- Nie. Ja to zrobię - powiedziałam i pognałam na górę.
Idąc do pokoju mojego przyjaciela zastanawiałam się czy jednak dobrze zrobilismy wtrącając się do niego.
Po głębszym namyśle doszłam do wniosku że skoro Maddie leci na Harrego to doszłoby to tej sytuacji tak czy owak.
- Niall skarbie , obiad na stole. Czekamy  - powiedziałam łagodnie.
- Nie jestem głodny - odpowiedział smutno grając coś na gitarze
- Kotku, wiesz że prędzej czy później doszłoby do tego!
- Wiem i jestem wściekły na samego siebie, że nie chciałem cię słuchać.
- Już dobrze - przytuliłam go - Nie gniewam się. Ja też chyba przsadziłam.
- Wcale nie!! Mówilaś prawdęa ja nie chciałem słuchać...
- Nie wiń sie już - przytuliłam go mocniej - Kocham cię i nie chcę żebyś był nieszczęśliwy!
- Ukartowaliście to w parku ? - wypalił
- Co? - wymigiwałam się od odpowiedzi
- Domyśliłem się siostro - puścił mi oczko
- Nie bądź zły! Nie chcieliśmy cię stracić! Wiem jaka jest Maddie i wiem, że miałbys przez nią kłopoty!
- Dziękuję - urwał moją wypowiedź i pocałował w policzek - Hmmm... Chyba coś wspominałaś o obiedzie? 
- No i wrócił mój głodomor! Przygotowałam obiad specjalnie z myślą o Tobie!
Zeszliśmy na dół.
Chłopcy nic nie tknęli bo czekali na nas. Gdy zorientowali się że blondyn zna prawdę o spisku zaczęli go przepraszać, ale on był wdzięczny za całą troskę.
Postanowiłam wrócić do domu a zmywanie zostawiłam chłopakom :P
Harry stwierdził że strasznie się za mną stęsknił i zabrał sie ze mną.

Zrobiłam dla nas świetną kolację przy świecach.
- Jesteś genialna  -  zachwycał się loczek
- Z grzeczności nie zaprzeczę - uśmiechnęłam się
- Skąd wiedziałaś że plan się powiedzie? 
- Nie wiedziałam ale miałam nadzieję.
- UWIELBIAM CIĘ!!
- Wiem, ja ciebie też - odpowiedziałam lekko zamyślona - Harry ? 
- Tak słonko ? 
- Widziałam jak cię całowała . . .
- To była tylko część planu.
- Ale ja wiem że ona coś do ciebie czuje!
- Ja za to ją kompletnie olewam!!
- Ufam ci ale...wiesz
- Nie niewiem - powiedział zdenerwowany
- Ja tylko mam nadzieję że po  tym pocałunku...
-  O co ci chodzi?! O co ty mnie do kurwy oskarżasz? To ty to wszystko wymyśliłaś! Doskonale wiedziałaś co mogło się stać! Ja się o to nie prosiłem...!!!
No i Hazza wściekły wybiegł do mojej sypialni.
Czułam się okropnie . Nie chciałam żeby Harry był na mnie zły.
Poszłam do niego...

KOMENTUJTA!

poniedziałek, 18 czerwca 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 32

                                                                                     32
- Ale co masz na myśli? - spytał Liam jedząc chrupki
- Jeszcze nie wiem. Ale ja nie chcę stracić przyjaciela!
- My też, ale czy nie uważasz że spiskowanie przeciwko niemu jest  przesadą? - spytał tym razem Hazza
- Maddie okazała się być straszną suką! Nie pozwolę żeby owinęła sobie Nialla wokół palca! - odparłam
- A może on się przekona jaka jest naprawdę?  - rzekł Niall
- No weźcie pomyślcie! Nasz kruchy Niall? Serio? Trzeba coś z tym zrobić zanim naprawdę się zakocha!
- Masz rację. Przemyślmy to. - powiedział wreszcie z powagą Hazza
Siedzieliśmy w trójkę najpierw w totalnej ciszy , potem słuchając muzyki, a na koniec włączyliśmy film.
W końcu wpadłam na  fantastyczny plan. Dotyczył Maddie,  Nialla, Harrego i Liama.
- Jesteś pewna że to zadziała? - spytał niepewnie Liam
- Mam taką nadzieję. To chyba ostatnia sznasa.- odparłam
- Kochanie - przytulił mnie mój facet - chyba coś cie gryzie.
- W sumie jest taka jedna sprawa...
- Powiedz - zachęcał mnie
- Maddie powiedziała że jej się podobasz! Tak naprawdę - wypaliłam nie biorąc nawet oddechu
- Jesteś zazdrosna? - spytał uszczęśliwiony
- Aż tak cie to bawi? 
- Nie no co ty. Ale tak na dłuższą metę to fajnie wiedzieć że tak ci na mnie zależy
- Nie czas na żarty! Musimy wziąć sie w garść - powiedziałam stanowczo
Posiedziałam chwilkę z chłopakami dopracowując plan,aż w końcu stwierdzili że muszą wracać.
- Może zabierzesz się z nami ? - spytał Liam
-Nie, szczerze to mam was już trochę dosyć - odpowiedziałam ciemnemu blondynowi
- CO?! - krzyknęli oburzeni
- No co wy! TO BYŁ ŻART!. Spoookojnie bo zawału dostanę. Wpadnę do was może jutro.
- Mam taką nadzieję. Trzymaj się - Liam pocałował mnie w policzek i wyszedł
- Naprawdę mam cię tu zostawić tak zupełnie samą? - spytał lokowaty
- Dam sobie radę kochanie. Jestem dużą dziewczynką. - pokazałam mu język
- Ok. Ale zadzwonię później a jak nie odbierzesz to się tu zjawię - zagroził mi palcem co było komiczne
- Odbiorę. Jedźcie ostrożnie bo jest ciemno - mocno go pocałowałam kiedy poczułam że Harry chyba chce czegoś więcej dosłownie wykopałam go za drzwi i posłałam mu buziaka.

*Oczami Harrego*
Nie do końca przekonał mnie tajny plan Pauli, ale z 1 rzeczą się zgodziłem.Maddie okazała się być wredną jędzą i zrobię wszystko żeby się jej pozbyć.
Jutro mam " przypadkiem " na nią wpaść w parku, gdzie według mojej dziewczyny ona odwala codziennie jogging. Ona ma zwrócić na mnie większa uwage i zacząć mnie tulić.
Wtedy Liam przyprowadza Nialla, który to wszystko widzi i zrywa z nią jakikolwiek kontakt.
Plan genialny, jednak nie byłem do niego przekonany...

Wstałem i o umówionej godzinie poszedłem do parku.
Miałem wielką nadzieję, że Paula siedzi gdzieś w krzakach i mnie wspiera całą sobą.
No i zobaczyłem tego HEMOROIDA..... ! Wyginał się jak tylko mógł i zwracał uwagę turystów i innych przechodniów.
Zacząłem biec w jej kierunku , gdy się odwróciła przywaliłem w nią.
- Yyy.. Maddie? Sorki. Nie chciałem - powiedziałem spięty
- O! Hazza! A nic nie szkodzi. Co tu robisz? - spytała
- A biegam sobie. Muszę złapać formę.
- A gdzie Paulę zgubiłeś?
- Jest w swoim domu. Nie widziałem sie z nią dzisiaj.
- Aha... cieekawe. Mam pytanie .
- Tak ? - sytałem znudzony 
- Czy ty poczułeś coś podczas naszego pocałunku ? - gdy to mówiła ukradkiem ujrzałem Liama i Nialla. Wyraźnie się na nas gapili.
- Ja... yyy.. - BAM! Pocałowała mnie!
- Co robisz idiotko? - krzyknąłem odpychając ja od siebie
- Wiesz, ze mnie strasznie pociągasz? i...
- I co do kurwy/?! - spytał wściekły Niall
- O! kochanie! Patrz tylko1 Harry rzucił sie na mnie. Ta jego dziwka mu widocznie nie wystarcza.
- Ona nie jest dziwką! I widziałem na własne oczy że to ty przylepiłaś się do Hazzy!. Nie chcę cie znać - odszedł od niej na kilka metrów , po czym gwałtownie zawrócił - Aha! I wisisz mi paczkę cukierków - dodał blondyn
No i w tym włas nnie momencie wrócił mój Niall, którego jedyną miłością było jedzenie.

Uhhhhhh.... :D 
Jak tam wam w szkole idzie? Ja juz jestem Po :D Dziś miałam egzaminy ;// jakoś będzie :D
Najwyżej jak ich nie zdam to wydam książkę z OPOWIADANIAMI Z 1D :D haha ;) 
<3

niedziela, 17 czerwca 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 31

                                                                         31
Gdy wstałam,poszłam szybko do ubikacji żeby się umyć i ubrać.
Zeszłam do kuchni i na stole zastałam śniadanko.
- Witaj damo mojego życia - loczek czule mnie pocałował 
- "Damo mojego życia" ? WOW! Niezły tytuł. Jesteś pewien że na to zasłużyłam ? - spytałam i odwzajemniłam pocałunek
- Oczywiście! Jestem tego pewny w 100% ! Siadaj i jedzmy bo chłopaki będą tu za chwilę, a wiesz jaki jest Niall...
Hazza dostał sms, przeczytał i skrzywił się.
Pokazał mi telefon

od: STUKNIĘTA IDIOTKA 
Hej kotku ;* Słucha prosiłam twoją lalę żeby przekazała cos Niallkowi. Nie wiesz może czy to zrobiła?
_______________________________________________________________________________
- Kim jest " stuknięta idiotka" ? -spytałam
- Zgaduj...
- Maddie?! Od kiedy do ciebie pisze?
- Od imprezy. Ona do mnie pisze ale ja ją olewam! - bronił się
- Dlaczego to przede mną ukrywałeś? - spytałam lekko wściekła
- Nie chciałem cie denerwować. Nie odpisuję jej. Przysięgam
- Możesz mi mówić wszystko! - pocałowałam go
-Doooosyć! Mieliście na to całą noc!!! - darł się Zayn
- No wieeesz - marudził loczek
- Koniec kłótni!Gdzie jedzenie? - spytał Niall
- Niall zjesz później! Teraz idziemy do ogrodu pogadać!
Wzięłam blondyna i wywlokłam go do ogrodu. 
Musiałam go wypytać o tą zdradliwą sukę.
- O co chodzi skarbie? - spytał z maślanymi oczami
- O Maddie.  Stwierdziła że nią rozmawiasz
- yyyyy.. No... bo ja.... - jąkał się
- TO PRAWDA?!?!?!
- Nie jest złą osobą!
- No wiesz...
- Wiem, że popełniła błąd ale każdy ma 2 szansę - próbował jej bronić co było dla mnie ciosem
- 2 szansę?! Czy ty siebie słyszysz? Wczoraj stwierdziła źe Harry jej się spodobał...
- Taaaa jasne - rzekł niedowierzając
- Mówię prawdę Niall - oznajmiłam
- Posłuchaj. Jesteś szczęśliwa z Harrym  ?
- Tak jestem
- A Harry zrobił przecież to samo co Maddie!
- Ale do czego ty kurwa zmierzasz? - krzyknęłam wściekła
- Do tego, że nie tylko Maddie popełniła wtedy błąd.
- Bronisz osobę, którą poznałeś jakieś 5 dni temu a jesteś przeciwko najlepszemu przyjacielowi ?!
- Nie o to mi chodzi.
- Ah tak ? No to słucham. O co ci chodzi ?
- Ja też chcę być szczęśliwy. A Maddie jest naprawdę miła.
- Ona gra!!!
- Przestań! Ja się nie czepiam do ciebie i Harrego. 
- No jeszcze wczoraj stwierdziłeś że cieszysz się z naszego szczęścia.
- Poprostu...
- Nie! Prawdziwy przyjaciel nie kumpluje się z wrogiem przyjaciela!
- Prawdziwy przyjaciel nie wtrąca sie do wszystkiego!  Nie broni nikomu być szczęśliwym! 

Wróciłam do domu wściekła. Tego nigdy bym się po Niallu nie spodziewała. Zdradził mnie i tyle!
Poleciałam na górę spakować swoje rzeczy. Pożegnałam się z chłopakami i wyszłam.
Chłopcy nie wiedzieli co jest grane, a Niall jak gdyby nigdy nic poszedł do kuchni i jadł.

Gdy weszłam do swojego pokoju rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. 

Harry i Liam wpadli do mnie wieczorem.
- CO SIĘ Z TOBĄ DZIEJE DZIEWCZYNO ?!?! - krzyknął na mnie Hazza - Dlaczego nie odbierałaś ode mnie telefonu  ? Martwiłem się!!!
- Musimy coś wymyślić! - odpowiedziałam - Tylko kochanie już na mnie nie krzycz! 

POKAŻCIE ŻE OPOWIADANIE SIĘ PODOBA !  
Miałam zamiar udostępnić tu jeszcze jedno opowiadanie z Hazzą , ale jak widzę że jedynie 2 osoby mnie komentują to mi sie odechciewa!
PISZCIE COKOLWIEK! NAWET JEŚLI WAM SIĘ NIE PODOBA! MOŻECIE DAWAĆ SUGESTIE JAK MA TO WSZYSTKO WYGLĄDAĆ ITD! 

środa, 13 czerwca 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 30

                                                                        30
Dojechaliśmy we dwójke do willi. 
Gdy weszłam do salonu zamarłam. Było w nim duużo świec i czerwonych róż. Bardzo romantycznie.
Harry wziął moją marynarkę, przytulił i zaczął całować po szyi. Ujęłam jego twarz w dłonie
- Nienawidzę cię! Jak mogłeś to wszystko przede mną ukryć? !
- Zadbałem o wszystko. Mam swoje sposoby - powiedział pokazując jęzor
- Ale ja nadal nie mogę pojąć jak udało ci się przekonać do tego wszystkiego moejgo tatę.
- Wystarczyła tylko szczera rozmowa. Twój tata naprawdę cię kocha i widzi że my tez mamy sie ku sobie - ostatnie zdanie powiedział śmiesznie ruszając brwiami
- NIE DO UWIERZENIA! - krzyknęłam
- Kocham cię! I zrobię wszystko dla ciebie - pocałował mnie delikatnie - Zgłodniałem
Usiedliśmy przy pięknie przystrojonym stole.
Znajdowały sie na nim różne smakołyki np. truskawki a obok stała bita śmietana , sałatki owocowe, i gwiazda wieczoru - spaghetti a'la HARRY.
- Smakuje ci? - spytał gdy próbowałam kuchni Styles'a.
- To wszystko jest cudowne. Mam plan - udało mi się złapać widelcem najdłuższy kąsek makaronu. Wzięłam do ust jeden koniec a Harry drugi. Ujadaliśmy makaron do czasu aż nasze usta się spotkały. Scena wyglądała mniej więcej jak w filmie animowanym "Zakochany Kundel " 
W pewnym momencie Harry podszedł do DVD, aby zmienić piosenkę. Usłyszałam "Lady in red" 
- Zechciałabyś zatańczyć? - spytał wyciągając do mnie dłoń
- Naprawdę chcesz teraz tańczyć? - spytałam lekko zdziwona
-Kochanie, przecież powiedziałaś że jestem mistrzem w wolnych!
- To prawda - przyznając mu rację wstałam
Hazza dosyć mocno mnie przytulił, jakby bał się że mu ucieknę. Czułam jego bicie serca...
- Dlaczego akurat "Lady In Red"?
- Bo to przy tej piosence zatańczyłem z tobą pierwszy raz - wyszeptał
- Jesteś niesamowita- odparłam dając mu przy tym buziaka w policzek.
Piosenka sie skończyła, a my postanowiliśmy wziąć się za coś słodkiego.
Sałatka owocowa była nieziemska~! 
Harry na chwilkę odszedł od stołu i wyruszył do kuchni.
Gdy wrócił kazał mi zamknąć oczy. Kiedy je otworzyłam ujrzałam na mojej szyi prześliczny naszyjnik. Zawieszka była w kształcie serca i miała wygrawerowany napis H&P
- Harry! To jest piękne! - powiedziałam ze łzami
- Cieszę się że ci się podoba. Kupiłem to abys zawsze wiedziała że będę z tobą sercem - odpowiedział .
Ja za to się totalnie rozpłakałam.
- Ale kochanie, ja dla ciebie nic nie mam.
- Jesteś tu ze mną. To jest dla mnie najważniejszy prezent. - powiedział i pocałował mnie.
- Może truskawkę? - poczęstowałam go owocem
- Mmmm Z twojej ręki smakuje mi najbardziej. Moja kolej - loczek wziął bitą śmietanę, polał nią truskawkę i poczęstował mnie brudząc mi przy tym okolice ust.
- I co teraz? - puściłam mu oczko - Wyczyść to! 
Harry delikatnie zlizał smietanę z twarzy co było niezwykle przyjemne. Postanowiłam się odwdzięczyć. Nasmarowałam truskawę bitę śmietaną i dosłownie wepchnęłam ją w usta loczka.
Pół twarzy miał ubrudzoną. Zlizałam słodycz i widziałam że mu się to podobało.
- Słooooodko! - krzyknął i zaczął mnie namiętnie całować - Może przeniesiemy się do sypialni?
- Dobry plan. Biorę śmietanę - odparłam zachwycona
Kiedy Harry przenosił truskawki do pokoju i włączał nastrojową playlistę na IPodzie  ja poszłam do łazienki żeby trochę ogarnąć.
Wróciłam w samej bieliźnie.
Może to dziwne ale nie krępowałam się ani trochę przy moim facecie, choć wcale nie tak długo go znałam.
Loczek czekał na mnie na łóżku w samych bokserkach.
Trzeba to przyznać. -  Oboje bylismy rozpaleni.
Harry przejął inicjatywę i zaczął namiętnie a nawet bardzo namiętnie mnie całować.
- Jesteś pewna że tego chcesz? Do niczego nie zmuszam. Możemy poczekać - wyszeptał tym jego podniecającym głosem
- CHCĘ CIEBIE MISIU!!
W tym momencie Hazza z chytrym uśmiechem wziął bitą śmietanę i wysmarował mi cały brzuch , po czym wszystko powoli zlizał. Gilgotał mnie niemiłosiernie ale starałam się nie wychodzić z roli, żeby nie popsuć nastroju.
Gdy skończył ja zrobiłam dokładnie to samo.
Byliśmy niezwykle spragnieni sobie. Zrobiliśmy to! 
Każde z nas miało swój 1 raz wcześniej .
Jednak przy Harrym poczułam to, czego nigdy nie poczułam przy Michaelu.
Poczułam prawdziwą miłość.
Harry był niezwykle delikatny, jakby bał się, ze mnie skrzywdzi. Był delikatny ale zarazem namiętny.
Byłam spełniona!
- Teraz świat może się walić - pomyślałam po wszystkim

I jak ? :D Sexy part :D

wtorek, 12 czerwca 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 29

                                                                              29
- Ten koncert jest z okazji ważnej rocznicy - zaczął Lou
- Państwo LAJON wraz z obecną tu córką Paulą osiedl w Londynie dokładnie 4 lata temu - powiedział Niall
- Robert Lajon postanowił otworzyc sklep z piekarnią w której są najlepsze ciasta na świecie! - kontynuował Zayn
- Jesteśmy wielkimi fanami wypieków ekipy pana Roberta i chcieliśmy was serdecznie zachęcić do odwiedzania sklepów tejże rodziny każdego dnia, tak jak my! - zakończył Liam
 Łzy leciały mi niemiłosiernie po policzkach, gdy stałam na scenie i słuchałam tych cudownych słów.
Harry mocno mnie przytulił i powiedział :
- A teraz mamy zaszczyt zaprosić Pana Roberta na scenę
-HARRY! przecież tata jest w Polsce u mamy - wyszeptałam
- No to kto się właśnie do nas zbliża? 
TO BYŁ TATA! Normalnie nie wiedziałam gdzie jestem i co robię !!
Wszystko działo sie tak szybko. Na śmierć zapomniałam że minęły 4 lata odkąd wylecieliśmy z Polski.
- Pan Robert zorganizował przyjęcie na cześć rocznicy, a One Direction zgłosiło się aby zagrać tu dzisiaj dla was! - dodał Loczek
Fanki zaczęły piszczeć a chłopcy śpiewać.
- JAK MOGŁEŚ? Czy to, że plajtujemy to też było kłamstwo ? -spytałam
- Nie - powiedział całując mnie w czoło ojczulek - To była prawda. Jednak chłopaki postanowili mi pomóc. Naprawdę nie chcieli cie stąd wypuścić
- Jakim cudem przyjąłeś ich pomoc? 
- Tak jak mówiłem. Nie chcieli cię stracić. Jesteś moją córką i chcę twojego szczęścia! Wiem, że tęskniłabyś za tymi chłopakami. Zrobiłem to dla ciebie. Uwielbiam Polskę ale to tutaj jesteśmy naprawdę szczęśliwi!
- Kocham cię! Jesteś najlepszym tata na świecie! - rzuciłam sie na niego - ZARAZ! Przecież mama za kilka godzin rodzi. Nikogo przy niej nie ma ?
- No i właśnie w tym momencie muszę się z tobą pożegnać. Samolot mam za pół godziny. Wczoraj cały dzień spędziłem w hotelu żeby robić tą niespdziankę.
- Zadzwoń jak dolecisz i jak będzie już po wszystkim.
- Napewno to zrobię ale mam jeszcze 1 wiadomość. Przylatujemy dopiero za 2 tygodnie.
BYŁAM WNIEBOWZIĘTA! Pożegnałam tatę i poszłam się czgoś napić. W pewnym momencie podeszła do mnie...Maddie.
Już odwróciłam wzrok  miałam iść pod scenę.
- Paula, czekaj - złapała mnie za ramię
- Czego chcesz? - mruknęłam
- Pogadać. Nie chciałam żeby to tak wszystko wyszło
- Taaa - powiedziałam ironicznie
- Daj mi dokończyć. Wiedziałaś że jestem fanką 1D i poznałaś mnie z moimi idolami. Na początku tamtej imprezy dużo gadałam z Niallem, mamy ze sobą tyle wspólnego...Potem Harry widział cię z Zaynem i zaprosił mnie do swojego pokoju
- Skończyłaś? - spytałam wyraźnie wkurzona
- Posłuchaj. Na początku wydawał mi sie jakiś obleśny , jednak gdy spojrzałam w te jego cudne zielone oczy od razu poddałam się pocałunkowi. Wszystko sie zmieniło...
- Już? Nie moge tego słuchać. Rzygać się chce - powiedziałam z odrazą.
- Paula- wyjęczała
- Co?! Może jeszcze powiesz, że wtedy wam przeszkodziłam co ?
- Nie. Chciałam tylko wszystko ci wyprostować. I chciałam się zapytać co dalej z naszą przyjaźnią -  odparła krucho
- Ale o czym ty mówisz? 
- Przecież byłyśmy jak siostry. Przez 4 lata
- No włąśnie. Byłyśmy. Juz wszystko skończone!
- Ah tak? Bądź pewna że tak szybko sie nie usunę z twojego życia! - powiedziała wściekła
- Taa.. Jasne! Powodzenia - uśmiechnęłam się
- mówię serio! Aha, i powiedz proszę Niallowi żeby zadzwonił do mnie tak jak wczoraj.
Wybuchłam śmiechem i poszłam sobie.
Zaczęłam myśleć czy gadała prawdę. O tym, że Niall gadał z nią wczoraj...
Gdy koncert się skończył pobiegłam do chłopaków , wyściskałam ich i bardzo podziękowałam.
Powiedzieli, że zrobiliby dosłownie wszystko  żebym z nimi została.
Byłam im strasznie wdzięczna!
Harry wziął mnie do swojego samochodu i zawiózł do domu chłopaków...


NIESPODZIANKA SIĘ UDAŁA ? :D 
KOMENTUJCIE KOMENTUJCIE KOMENTUJCIE KOMENTUJCIE KOMENTUJCIE
BŁAAAAAAGAM! <3

poniedziałek, 11 czerwca 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 28

                                                                              28
Gdy loczek pokazał mi śliczną czerwoną sukienkę myślałam, że dostanę zawału.
- Nie mogę tego przyjąć.
- A to niby dlaczego ? - Spytał naburmuszony 
- Czy ty widzisz ile ta sukienka kosztuje ? 
- Ja tylko widzę jak TY slicznie w niej wyglądasz - zaczął całować mnie po szyi
- Kochanie nie tutaj - odepchnęłąm go
- Poprostu ją przyjmij. To jest prezent dla ciebie.
- Ale z jakiej okazji ? 
- Z okazji naszej dzisiejszej wieczornej randki.
- To nie powód by kupywać coś tak drogiego! - powiedziałam stanowczo
- Nie będę żałował pieniędzy na sukienkę dla ciebie. chcę ci pokazać że jeszcze potrafię zaimponować.
kupmy ją i wracajmy 
- Śpieszysz się gdzieś?
- Yyyy.... tak. Mama powiedziała, że muszę jej w czymś pomóc.Chętnie bym cię wziął ale na to jeszcze przyjdzie czas. - kręcił coś! Czułam to.
Harry odwiózł mnie do domu
- Będę za jakieś 2 godziny.
- Będę czekać - powiedziałam i pocałowałam go
Gdy weszłam do domu w kuchni trwały jakieś przygotowania , ale nie wiedziałam do czego.
- PAULA! Wyjdź stąd natychmiast! Niall zabierz ją! - krzyczał na ogół spokojny Liam
- HEJ! - oburzyłam się - O ile pamiętam to to jest także mój dom!
- Przykro mi ale nie dzisiaj. Idziemy na spacer - powiedział Niall zabierając mnie za rękę i wyprowadzając z domu.
Szliśmy jakimiś ulicami i wspominaliśmy początki naszej przyjaźni.
- Dobrze, że przyszedłem zapytać o tego chrupka.- zaczął
- Tak! Wspaniałe chwile - odpowiedziałam lekko się uśmiechając
- Ty byłaś wtedy taka zamyślona - powiedział rozbawiony - Pamietam to jak dziś
- Taa...
- Potem zapoznałem cie z chłopakami i od razu im się spodobałaś. Wszyscy podniecali się jaka to jesteś ładna i masz fajny głos. itd..
- O boże - stwierdziłam zażenowana - Naprawdę ?
- TAK! Gdy odwieźliśmy cię do domu pojechaliśmy do mnie. I to ja namówiłem Harrego żeby zrobił 1 krok - powiedział dumny
- Serio ? - Spojrzałam na blondyna wymownie
- Nie. Wszyscy go namawialiśmy
- Dlaczego nalegaliście żeby właśnie Harry do mnie napisał ? 
- Bo mu chyba najbardziej na tym zależało. Opoowiadał nam o Lizzie, że ją interesuje tylko seks, kasa i że nie był z nią szczęśliwy. Stwierdził że ty jesteś naprawdę super.
- Wow! - powiedziałam zaskoczona - Nie wiedziałam
- Wszyscy chyba chcielismy się do ciebie zbliżyć ale my chcieliśmy przyjaźni, To Harry chciał raczej czegoś więcej. 
- Mam Pytanie Niall
- Słucham słonko - na chwilę zatrzymalismy się
- Czy pochwalasz mój związek z Harrym ? 
- jakby nie patrzeć pasujecie do siebie. Jeżeli jesteście szczęśliwi to życzę wam wszystkiego dobrego. Wiedz, że ja z chłopakami będziemy cię wspierać - powiedział ze szczerym uśmiechem
- Dziękuję! To najważniejsze słowa z twych ust - przytuliłam mojego ulubionego głodomora .
Wrócilismy nie śpiesząc się do domu.
Od razu poszłam do kuchni ale ku mojemu zdziwieniu chłopców tam nie było. Przy stole czekał na mnie Harry. Nawet Niall się gdzieś ulotnił.
- O! Misiek! Ty już w domu ? - pocałowałam go lekko w usta
- Taak. Wyrwałem się szybciej
- Czyli dziś jest nasza ostatnia randka? - spytałam z miną smutnego psiaka
- Taa - odwrócił wzrok - Może zaczniemy się szykować? 
- To dobry pomysł . Idę do swojego pokoju a ty skorzystaj z sypialnie rodziców
Nie zważając na nic szybko wskoczyłam pod prysznic. 
Potem w szybkim tempie starałam się szukać nowej sukienki w mojej szafie.
Znalazłam ją!  Było pośród moich innych sukienek.
Zaraz!!! Przecież wczoraj wszystko popakowaliśmy z chłopakami!!
Zaczęłam się rozglądać po całym pokoju i myślałam że padnę. 
Wszystkie moje rzeczy znalazły się z powrotem na swoich miejscach! 
Zaczęłam wrzeszczeć. Harry szybko przybiegł żeby zobaczy co się dzieje. Gdy mu opowiedziałam o wszystkim , on stwierdził że nie ma czasu aby rozwiązywać takie problemy i nalegał żebym sie pośpieszyła.
Dziwne - pomyślałam, ale mu zaufałam.
Zrobiłam sobie lekki makijaż , założyłam sukienkę i zeszłam na dół. Harry czekał...
- WOW! Ty... Wyglądasz jak anioł!!! - wydusił z zachwytem
- A myślałam że w tej sukience wyglądam jak bogini seksu - pokazałam mu język
- O TAK!!! jesteś moim seksownym aniołkiem!
- Jaki ty jesteś słodki!  Też wyglądasz super! 
Harry był ubrany w białą koszulę i garnitur młodzieżowy. Koszulę miał lekko rozpiętą i wyglądał naprawdę genialnie!!!
Jechaliśmy gdzieś znajomą trasą, 
Gdy pytałam lokowego towarzysza gdzie zmierzamy on odpowiadał tylko - TO NIESPODZIANKA! 
Wylądowaliśmy w parku, gdzie było strasznie dużo ludzi.  Jak na koncercie rockowym!
Gdy na specjalnie zrobionej scenia zobaczyłam ONE DIRECTION zdawałam zobie sprawę że będzie SZUM.
Nie wiedziałam tylko dlaczego Harry chciał abym wraz z nimi pojawiła się na tej scenie ! ...


SUKIENKA OD HARREGO : 






MAMY 28 ! JAK MYŚLICIE? DLACZEGO ONE DIRECTION TAK NAGLE GRAJĄ KONCERT W ZWYKŁYM PARKU ?  NA CZYM MA POLEGAC PLAN HARREGO  ?
PISZCIE !!! 
ROZDZIAŁ MAAAX NIE SĄDZICIE ?

niedziela, 10 czerwca 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 27

                                                                            27
Po filmie chłopcy stwierdzili, że są śpiący, więc posłałam im łóżka. Lou i Niall mieli spać u mnie, a Zayn i Daddy w pokoju rodziców. Ja i Harry wylądowaliśmy na sofie w salonie.
Gdy Harry poszedł się wykąpać pościeliłam nasze łoże i włączyłam jakąś komedię romantyczną. Dostałam sms od taty że jest w szpitalu z mamą.
Zdałam sobie sprawę że Hazza poszedł do mnie do pokoju żeby skorzystać z ubikacji więc ja postanowiłam odprężyc sie w wannie w łazience na dole.
Nie było mnie chyba z godzinę. 
Gdy wróciłam zobaczyłam że Harry spał. Nie chcąc go budzić pocałowałam go lekko w czoło. był taki uroczy!
- Ej, co ty robisz? - spytał budząc się.
- Dałam ci tylko buziaka na dobranoc
- Ale ja jeszcze nie śpię - powiedział pokazując mi język
- Ale spałeś kochanie
- Uwielbiam gdy mi tak słodzisz - powiedział rozmarzony
- Wiem, dlatego to robię, Wiesz, nie mogę przestać myśleć o tym wyjeździe! 
- Ja tez o nim mysle.
- Stracę coś co jest dla mnie najważniejsze! - krzyknęłam ze łzami
- Czyli ? -spytał obojętnie
- CIEBIE!
-Nie płacz kotku.Ja też nie chcę aby do tego doszło. Kocham cię i nie przestanę!
- Nie dam sobie rady!
- NIe dramatyzuj. Znajdę dla nas wyjście! - powiedział zupełnie bez emocji.
- Nie dramatyzuj?! O czym ty mówisz? Nie ma dla nas szans. Właśnie teraz, gdy zakochałam sie w tobie na zabój ..
- To miłe co mówisz.- przerwał mi
- Tylko tyle masz do powiedzenia ?!
- Kochanie jest noc. Nie ma sensu rozdrabniać tego wszystkiego teraz. Jutro zabieram cię na zakupy , bo planuję coś specjalnego dla nas.
- Słucham?! Teraz twierdzisz że mam brzydkie ubrania?
- nie! Absolutnie. Tylko wypatrzyłem coś czerwonego dla ciebie. Chcę zrobić ci prezent.
- O! - zdziwiłam się - A z jakiej to okazji ? 
-  Przekonasz się wieczorem!
- Co ty kombinujesz Styles? Najpierw pogawędka z ojcem, teraz też coś przede mną ukrywasz. W co ty grasz?
-Ta gra ci się spodoba! - powiedział pewny siebie - Zobaczysz!
Zaczął mnie całować. Zrobiło się gorąco.
Oddychaliśmy bardzo szybko, jednak zmęczenie przejęło kontrolę.
"CO się odwlecze, to nie uciecze " - pomyśleliśmy na głos
Harry delikatnie pocałował mnie w czoło , objął mnie i zasnęliśmy.

Rano ( czytaj o godz. 6 ) chłopcy nie dali nam pospać. Stwierdzili że Niall wygląda strasznie blado , więc musiałam szybko robić dla wszystkich śniadanko.

- Kocham cię - szepnął mi do ucha loczek obejmując mnie od tyłu i przygryzając w ucho
- Harry kotku. Puśc mnie. Idę wziąć prysznic - rzekłam ewakuując sie od JEGO objęć.
- Chętnie pójdę z tobą - nie przestawał 
- Kusząca propozycja ale na razie spasuję - powiedziałam pokazujac mu język.
Gdy zeszłam s powrotem Harry wziął mnie za rękę i pojechaliśmy do galerii, a dom pozostawiłam na pastwe chłopców..

JEST 27 ! JAK WRAŻENIA ? TE OPOWIADANIE MAM SKOŃCZONE W MOIM ZESZYCIE. MUSZĘ SIĘ PRZYZNAĆ ŻE W SUMIE TO NAPISAŁAM WSZYSTKIE CZĘŚCI DO NASTĘPNEGO OPOWIADANIA!!!!!! 
CZEKAJCIE NA NASTĘPNY ROZDZIAŁ ALBO 2 JUŻ DZIŚ!! <3
BTW. PRAWIE 800 WEJŚĆ! JESTEM DUMNA. JEDNAK UWAŻAM ŻE KAŻDY KTO CZYTA TO OPOWIADANIE POWINIEN KOMENTOWAĆ ROZDZIAŁY! TAK WIĘC NAPRAWDĘ ZACHĘCAM!!!!! 
;* 

czwartek, 7 czerwca 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 26

                                                                             26
* Oczami Harrego *
- To może idźcie już do domu Pauli, a ja pojade po shake'i
- Okej. Pójdziemy okrężną drogą - powiedział Zayn co bardzo mi się spodobało.
Miałem genialny plan i od razu podzieliłem się nim z chłopakami. Im tez się spodobał.
Miałem jakieś 2 godziny. Musiałem szybko pojechac na lotnisko do pana Lajona.
Nie było go w domu, jednak Paula wspominała że ma jechać z panią Lajon na lotnisko. Wybrałem sie tam od razu
Już widziałem jak wchodzi do środka lotniska.
- panie Lajon! Proszę poczekać - dogoniłem go
- Harry? Witaj młodzieńcze.
- Panie Lajon musimy pogadać!
- Spokojnie okazało się że mam do załatwienia kilka spraw po południu więc dopiero wieczorem lecę do Polski  - odparł
-Proszę wsiadać.
``W samochodzie''
- Chodzi o waszą przeprowadzkę -  zacząłem
- aaaa Paula sie wygadała ? 
- Tak! Bardzo nie chcę jej stracić!
- Splajtowałem Harry. Już nie mam po co tu siedzieć.
- Myli się pan,. Wiele osób uwielbia wasze produkty i wypieki
- Wiem, ale..
- Trzeba je tylko odpowiednio zareklamować. - przerwałem mu
- Mów dalej młody człowieku  - powiedział zainteresowany
Opowiedziałem mu ten zabójczy plan.
- To jest genialne! - krzyknął radośnie.
- Naprawdę?
- Tak! Wiem, że jesteście niezwykle popularni
- Mi zależy tylko na tym abyście zostali.
-  A mi zależy na szczęściu córki. Wiem, że bardzo sie kochacie. To poprostu widać gołym okiem
- Więc jak? Umowa stoi ? - upewniałem się
- Tak. Jeśli to się uda to gwarantuję wam zapas ciasta bananowego na cały rok - powiedział śmiejąc się
- Okej. A teraz muszę zajść tylko do MILKSHAKE CITY . chce pan napój  ?
- Waniliowy poproszę.

Gdy zaszlismy do domu akurat przyjechał Harry i...TATA??!?!!?
- Tato! Miałeś lecieć z mamą! - wydarłam się
- Spokojnie kotku. Muszę załatwic jeszcze tylko kilka spraw . Mam lot o 20. O! Witajcie chłopaki -
Dzień dobry - powiedzieli chłopcy machjąc mu
- Nie rozumiem już nic. Okej. chodźmy się pakować 
Zaprosiłam chłopaków do mojego pokoju, a ja poszłam zrobić coś do picia. Gdy wróciłam usłyszałam pod drzwiami że z chłopakami jest tata.
- Świetny plan chłopaki! - powiedział tata
- Ehmm...Jaki plan? - spytałam wchodząc
- Yyy... Harry postanowił zawieść twojego tatę na lotnisko - powiedział lekko speszony Zayn na co Hazza i tata spojrzeli się na siebie tak jakby pierwszy raz słyszeli taką rewelację.
- I co ? To jest ten plan ? - spytałam
- Nie! Chłpcy zostaną z Tobą u nas w domu przez te 2 dni. Będą cię pilnować. To jest ten plan - powiedział ojciec
- Ludzie z kim ja się zadaję?!
- Ok. lecę na miasto. Będę o 19. DO zobaczenia - powiedział tatko całując mnie w czoło.
- To jak?! Pakujemy mnie?  -spytałam
- Taaa - mrukneli
Z pomocą chłopaków spakowałam się w 4 godz. 
Sama nie mogłam  w to uwierzyć.
Zrobiłam im kolację bo marudzili że ich głodzę.
O 19 przybył tata i po 30 min. żegnając się ze mną i chłopakami pojechał z Harrym na lotnisko
- To jak? Co robimy miśki ? - spytałam idąc do salonu
- Może jakaś komedia? - zaproponował Zayn
- Świetny plan! Poszukam zaraz czegoś
- A ja przygotuję popcorn. Wiem nawet gdzie jest - stwierdził Niall
Stałam wryta...
- Nie dziw sie tak Paula. On wywęszy jedzenie nawet na kilometr - powiedział Liam klepiąc mnie po plecach
- Chłopaki możemy obejrzeć moją ulubioną komedię - SPOSÓB NA BLONDYNKĘ? 
- Pewnie! Lubię ten film - stwierdził szczęśliwy Zayn 
Po godzinie wrócił Harry. Nie przeszkadzając usiadł koło mnie i objął ...

I co myślicie? Czy wierzycie że "PLAN" Harrego się uda?
Czy Paula i jej rodzina zostaną w Londynie ? 
KOMENTUJCIE, PISZCIE ODCZUCIA!!!!!

IMTBL - ROZDZIAŁ 25

                                                                               25
- Paula! Już się stęskniłaś? - miło przywitał mnie Zayn
- No ba! A po za tym mam do was prośbę - odpowiedziałam przytulając go
Zayn zawołał wszystkich , którzy ciepło mnie przywitali a potem usiedli na kanapach uważnie mnie słuchając
- A więc mam prośbę
- Zrobimy dla ciebie dosłownie wszystko - stwierdził Lou
- cieszę się. No bo.. za 2 dni lecę do Polski i muszę spakować wszystkie rzeczy a samej zajmie mi to co najmniej  rok.
- Oooo.. Lecisz na wakacje do rodzinnego kraju. SUPER! Ile cię nie będzie? -spytał Niall
- No szybko nie wrócę - odpowiedziałam
- Czyli lecisz na całe wakacje ? - spytał Liam
- Nie, nie. Chyba mnie do końca nie zrozumieliście. Wylatuję na stałe.
- Że jak ?! - krzyknęli wszyscy
- Tak, to niestety prawda
- Ale... jak to?! TY NIE MOŻESZ - powiedział Harry
- Nawet nie chcę ale firma taty upada. Tu nie ma co szukać, a rodzice znaleźli dla nas mieszkanie w moim rodzinnym mieście.
- Ale może jest jakiś sposób... - wymyślał mój loczek
- Nie ma mowy! Sama nie gadałam o tym z ojcem bo wiem jaki on jest uparty.Nikt nie zdoła mu pomóc, bo on na to nie pozwoli.
- NIE PUŚCIMY CIĘ - darł się Zayn
- Taaa... teraz na poważnie. Pomożecie mi? 
- Czy ty se żartujesz? Mamy ci pomóc sie spakować żebyś nas zostawiła  - spytał z wyrzutem Lou - Nie z nami te numery! Nie pomożemy ci odejść!
- Przecież stwierdziłeś że zrobicie dla mnie dosłownie wszystko - przypomniałam
- WSZYSTKO OPRÓCZ TEGO - dodał Liam
- Może uda się jakoś to wszystko naprawić? - powiedział z nadzieja Harry
- Tak jak już mówiłam tata jest niezwykle uparty. Tylko cud mógłby sprawić że zostaniemy! Nie mam zbyt dużo czasu. Pomożecie czy mogę sobie iść? 
- Pomożemy ale najpierw chciałbym pogadać na osobności - powiedział Harry zabierając mnie do swojej sypialni
- Naprawdę chcesz wyjechać?  -spytał smutno siadając obok mnie na łóżku
- Nie chcę ale nic tu po nas.
- Może twoi rodzice zgodzą się żebyś została u nas? 
- Macie wolny tylko ten 1 miesiąc, a potem co? ten pomysł chyba nie ma sensu....- stwierdziłam
- Ale... co z nami ? -spytał z pojedynczą łzą w oku
- Uważasz, że związki na odległość mają szanse?
- No niewiem. Jeszcze nigdy nie byłem w takiej sytuacji
- Sam widzisz...Ja będę w Polsce. Ty bedziesz w wielu innych krajach..
- Przecież zawsze możemy dać koncert w Polsce - przerwał mi
- Tak i co? Będziecie w Polsce przez 1 dzień. Uważasz że w tak krótki czas się soba nacieszymy ? 
- Niewiem. Poprostu szukam jakiegoś rozwiązania! Nie chcę cię stracić
- Doceniam to ale chyba nie mamy żadnych szans ...
- I tak poprostu chcesz się poddać? - spytał 
- Wiesz, że nie chcę, ale nie mamy innego wyjścia!
- Przecież ja sobie nie dam rady bez ciebie! 
- Będzie dobrze - pogłaskałam go po policzku - Pewnie wpadnę do was na jakiś koncert
- Ale to już nie będzie to samo...
- Wie, ale co zrobić...
- Nie wierzę w to co ty mi teraz mówisz! Gdyby powiedziała to taka Flack to jeszcze bym jej bilety na samolot kupił. Ale kiedy ty mi to mówisz to czuję, że serce mi pęka i świat sie zawala - powiedział łkając
- Niestety. Taka jest prawdziwa rzeczywistość.  Gdy szłam do X factora tata powoli przygotowywał mnie do myśli o przeprowadzce. Między innymi dlatego byłam tak zdeterminowana żeby to wygrać i mu pomóc.
- To kiedy wylatujecie ?
- Za 2 dni. Rodzice wylatują juz dziś bo mama będzie rodzić w Polsce.
- Bedziemy mieli strasznie mało czasu na pożegnanie!
- Wiem...- 
Harry czule mnie pocałował.
- Bądź ze mną jeszcze przez te ostatnie dni. PROSZĘ.
- Jesteś wariatem 



JEST NOWY ROZDZIAŁ :D Co MYŚLICIE? CZY OJCIEC PAULI DA SOBIE POMÓC?



środa, 6 czerwca 2012

WIADOMOŚĆ ! ! !

Witam ! Ze względu na moje "lekkie" przemęczenie zaliczaniem przedmiotów na ostatnią chcwilę postanowiłam dodać ze 3 rozdziały już jutro !! 
MOGĘ WAM POWIEDZIEĆ ŻE ROZDZIAŁÓW BEDZIE RAZEM ok. 44 :D 
Aha! Piszę nowe opowiadanie ze Stylesem . . .  Zapowiada się ciekawie... nawet bardzo ! 
Wbijcie na bloga przed południem ! Polećcie koleżankom na tt albo na fb ! :D 
Z góry dziekujęe <3 

poniedziałek, 4 czerwca 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 24

                                                                            24
Rano wstałam , wzięłam prysznic i zeszłam na dół do chłopaków.
Liam i Harry robili sniadanie.
- O! Widzę że nasz kochany śpioszek już wstał - Niall pocałował mnie w policzek
- Dzień Dobry! - powiedziałam lekko sie uśmiechając
- Dobrze się już czujesz? - spytał Zayn całując mnie w czoło
- Jest okej. Mam prośbę. Nie traktujcie mnie jak upośledzoną osobę. Wiem, do czego mogło wczoraj dojść i naprawde chcę o tym zapomnieć. Dziękuję wam za to że jesteście mili ale nie musicie się litować.
- My tylko chcemy cię zapewnić że zawsze możesz na nas liczyć - powiedział Lou
- Wiem i naprawdę szczerze wam za to dziękuję. KOCHAM WAS!
Zjedliśmy śniadanie przy zabawnych anegdotach chłopaków.
Naprawdę bardzo sie starali żebym o wszystkim zapomniała.
Byłam im za to strasznie wdzięczna.
Na posterunku policji okropnie się denerwowałam. Harry złapał mnie za rękę bardzo mocno i powtarzał że wszystko będzie dobrze.
Sama nie wiedziałam jak dalej z nami będzie. Byłam jednak pewna że nadal go kochałam...
Po przesłuchaniu poprosiłam chłopaków aby odwieźli mnie do domu, byłam wykończona. Nie mogłam uwierzyć w to co się stało . Byłam zagubiona. Na początku chłopcy nalegali żebym wróciła z nimi, nie zgodziłam się. Następnie stwierdzili że ktoś powinien być ze mną cały czas. Powiedziałam jednak że dam sobie radę, podziękowałam im, pożegnałam całując każdego w policzek.
Harry zaproponował że odprowadzi mnie pod drzwi na co się zgodziłam.
- Czy wszystko jest okej ? - spytał niepewnie
- Tak. Dzięki za wsparcie na policji.
- Nie masz za co dziękować. Jestem przy tobie i będę.
- Jesteś kochany - lekko sie od niego uśmiechnęłam
- Mam pytanie - zaczął
- Tak? 
- Dasz znać jak to wszystko przemyślisz? 
- Oczywiście. Potrzebuję tylko trochę czasu.
- Rozumiem. Uciekam bo chłopaki sobie pojadą.
- Taaa widzę już minę Liama - zażartowałam
- Kocham cię - pocałował mnie w policzek
- Wiem - uśmiechnęłam się i weszłam do domu - ja też cię kocham - pomyślałam
Gdy miałam już pójśc do swojego pokoju tata zawołał mnie do kuchmi
- Paula, musimy pogadać - rzekł
-Mam sie bać ?
- No co ty - poklepał mnie po plecach
- Więc o co chodzi?
- Wiesz że lecimy za 2 dni z mamą do Katowic, bo chcemy aby Mandy była w 100% polką?
- Tak wiem. Wolna chata! - krzyknęłam z radością
- No wiesz! - oburzyła się mama
- Żartuję przecież! 
- No, a domyślasz się że plajtujemy? - spytał ojciec ze smutkiem
- Tak, wspominałeś o tym.
- Znalazłem mieszkanie w Polsce. po narodzinach wracam tu po ciebie i lecimy do Polski. Na zawsze.
Słowa taty zawaliły mi cały świat. Kochałam Polskę ale to tu, w Londynie czułam sie szczęśliwa. Miałam tu przyjaciół, chłopaka.
Wybiegłam z kuchni z płaczem. Chciałam aby to był tylko zły sen.
Najpierw nie doszły gwałt teraz przeprowadzka.Lepiej te wakacje poprostu nie mogły się zacząć - pomyślałam.
Następnego dnia poszłam do chłopaków bay opowiedzieć im o moim marnym losie...

Hellooou ! <3 Jak się podoba ? Jutro dodaję nowy rozdział, może nawet ze 2 :D Zobaczycie jak zareagują chłopaki na przeprowadzkę Pauli :D 
Jak myślicie Harry będzie walczył  o ten związek ? ODPOWIADAJCIE <3