32
- Ale co masz na myśli? - spytał Liam jedząc chrupki
- Jeszcze nie wiem. Ale ja nie chcę stracić przyjaciela!
- My też, ale czy nie uważasz że spiskowanie przeciwko niemu jest przesadą? - spytał tym razem Hazza
- Maddie okazała się być straszną suką! Nie pozwolę żeby owinęła sobie Nialla wokół palca! - odparłam
- A może on się przekona jaka jest naprawdę? - rzekł Niall
- No weźcie pomyślcie! Nasz kruchy Niall? Serio? Trzeba coś z tym zrobić zanim naprawdę się zakocha!
- Masz rację. Przemyślmy to. - powiedział wreszcie z powagą Hazza
Siedzieliśmy w trójkę najpierw w totalnej ciszy , potem słuchając muzyki, a na koniec włączyliśmy film.
W końcu wpadłam na fantastyczny plan. Dotyczył Maddie, Nialla, Harrego i Liama.
- Jesteś pewna że to zadziała? - spytał niepewnie Liam
- Mam taką nadzieję. To chyba ostatnia sznasa.- odparłam
- Kochanie - przytulił mnie mój facet - chyba coś cie gryzie.
- W sumie jest taka jedna sprawa...
- Powiedz - zachęcał mnie
- Maddie powiedziała że jej się podobasz! Tak naprawdę - wypaliłam nie biorąc nawet oddechu
- Jesteś zazdrosna? - spytał uszczęśliwiony
- Aż tak cie to bawi?
- Nie no co ty. Ale tak na dłuższą metę to fajnie wiedzieć że tak ci na mnie zależy
- Nie czas na żarty! Musimy wziąć sie w garść - powiedziałam stanowczo
Posiedziałam chwilkę z chłopakami dopracowując plan,aż w końcu stwierdzili że muszą wracać.
- Może zabierzesz się z nami ? - spytał Liam
-Nie, szczerze to mam was już trochę dosyć - odpowiedziałam ciemnemu blondynowi
- CO?! - krzyknęli oburzeni
- No co wy! TO BYŁ ŻART!. Spoookojnie bo zawału dostanę. Wpadnę do was może jutro.
- Mam taką nadzieję. Trzymaj się - Liam pocałował mnie w policzek i wyszedł
- Naprawdę mam cię tu zostawić tak zupełnie samą? - spytał lokowaty
- Dam sobie radę kochanie. Jestem dużą dziewczynką. - pokazałam mu język
- Ok. Ale zadzwonię później a jak nie odbierzesz to się tu zjawię - zagroził mi palcem co było komiczne
- Odbiorę. Jedźcie ostrożnie bo jest ciemno - mocno go pocałowałam kiedy poczułam że Harry chyba chce czegoś więcej dosłownie wykopałam go za drzwi i posłałam mu buziaka.
*Oczami Harrego*
Nie do końca przekonał mnie tajny plan Pauli, ale z 1 rzeczą się zgodziłem.Maddie okazała się być wredną jędzą i zrobię wszystko żeby się jej pozbyć.
Jutro mam " przypadkiem " na nią wpaść w parku, gdzie według mojej dziewczyny ona odwala codziennie jogging. Ona ma zwrócić na mnie większa uwage i zacząć mnie tulić.
Wtedy Liam przyprowadza Nialla, który to wszystko widzi i zrywa z nią jakikolwiek kontakt.
Plan genialny, jednak nie byłem do niego przekonany...
Wstałem i o umówionej godzinie poszedłem do parku.
Miałem wielką nadzieję, że Paula siedzi gdzieś w krzakach i mnie wspiera całą sobą.
No i zobaczyłem tego HEMOROIDA..... ! Wyginał się jak tylko mógł i zwracał uwagę turystów i innych przechodniów.
Zacząłem biec w jej kierunku , gdy się odwróciła przywaliłem w nią.
- Yyy.. Maddie? Sorki. Nie chciałem - powiedziałem spięty
- O! Hazza! A nic nie szkodzi. Co tu robisz? - spytała
- A biegam sobie. Muszę złapać formę.
- A gdzie Paulę zgubiłeś?
- Jest w swoim domu. Nie widziałem sie z nią dzisiaj.
- Aha... cieekawe. Mam pytanie .
- Tak ? - sytałem znudzony
- Czy ty poczułeś coś podczas naszego pocałunku ? - gdy to mówiła ukradkiem ujrzałem Liama i Nialla. Wyraźnie się na nas gapili.
- Ja... yyy.. - BAM! Pocałowała mnie!
- Co robisz idiotko? - krzyknąłem odpychając ja od siebie
- Wiesz, ze mnie strasznie pociągasz? i...
- I co do kurwy/?! - spytał wściekły Niall
- O! kochanie! Patrz tylko1 Harry rzucił sie na mnie. Ta jego dziwka mu widocznie nie wystarcza.
- Ona nie jest dziwką! I widziałem na własne oczy że to ty przylepiłaś się do Hazzy!. Nie chcę cie znać - odszedł od niej na kilka metrów , po czym gwałtownie zawrócił - Aha! I wisisz mi paczkę cukierków - dodał blondyn
No i w tym włas nnie momencie wrócił mój Niall, którego jedyną miłością było jedzenie.
Uhhhhhh.... :D
Jak tam wam w szkole idzie? Ja juz jestem Po :D Dziś miałam egzaminy ;// jakoś będzie :D
Najwyżej jak ich nie zdam to wydam książkę z OPOWIADANIAMI Z 1D :D haha ;)
<3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz