sobota, 30 czerwca 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 36

                                                                              36
- GDZIE ONA JEST ?! - wrzeszczałem jak poparzony - GDZIE? 
Znaleźliśmy lekarza.
- Ona leży w śpiączce.Jej stan nie jest dobry. - powiedział lekarz - jej rodzice są już powiadomieni i jej tata będzie tu za niedługo. A kim pan jest?
- Ja jestem jej chłopakiem.
- Dobrze, skoro jest pan w tym momencie jedyną bliską dla Paul osobą to musimy porozmawiać w moim gabinecie. 
- My zostaniemy tutaj - powiedział Liam  klepiąc mnie po plecach.
Od dr. Luka dowiedziałem się, że Paula została napadnięta w parku przez grupkę ludzi. Jakaś dziewczyna uderzyła ją w łuk brwiowy z taką siłą, że Paula straciła przytomność.
Byłem załamany. Zostawiłem ją o 10, samą w domu, bo chłopaki ostro się kłócili i nawet Liam nie dał im rady. Czułem się za nią odpowiedzialny.
- Będzie dobrze Harry! Ona z tego wyjdzie! - pocieszył mnie Niall
- Jesteśmy z tobą - widząc moje łzy Louis mocno mnie przytulił.
Zastanawiałem się co jest ze mną nie tak. 
Najpierw gwałt, co prawda niedoszły, ale mało brakowało , a teraz To...
- Harry! Co tu się dzieje? ! - spytał wystraszony tata Pauli.
Wraz z chłopakami wytłumaczyliśmy mu całą sytuację.
- Nie mogę w to uwierzyć! Jak to się mogło stać?! Dlaczego akurat moja córeczka? krzyczał ze łzami
Opowiedzieliśmy panu Lajonowi także akcję z Michealem.
- Ale jakim cudem ?  Jakim prawem dostał jeszcze zawiasy?!  I dlaczego dowiaduję się tego dopiero teraz? 
- Paula nie chciała państwa martwić. - powiedział Zayn
- No i ... bała się że zakażą jej państwo spotykać się z nami - dodał Niall
- Może to dobry pomysł - powiedział pan Rob
- Ale ja błagam pana! Nie chcę jej stracić! - krzyknąłem
- Harry zabiorę ją do Polski na tydzień. Przemyślę to wszystko. Ona też. Na razie to trzeba czekać aż się wybudzi.
- Puki co ja nie wyjdę ze szpitala! I nie obchodzi mnie czy pan mnie znienawidzi jeszcze bardziej! 
- Ale chłopcy...
- Zostajemy - powiedział stanowczo Liam

To już 3 dzień , a mój największy skarb dalej spał. Czuwałem przy niej dzień i noc. 
Chłopaki bardzo mnie wspierali. Pan Lajon również. 
Wiem, że bardzo go zawiodłem, i wiem, że gdy Paula się obudzi, to nie pozwoli mi się z nią spotykać.  Byłem u niego raczej na straconej pozycji. 
Zastanawiałem się, komu tak bardzo zależało aby moja prawdziwa miłość cierpiała...
- Harry, jedź do domu. Prześpij się trochę. Jesteś naprawdę bardzo zmęczony.- poklepał mnie po plecach pan Robert
- Dziękuje za troskę, ale zostanę tu tak długo ile będzie trzeba
- Rozumiem cię, ale ty zrozum moje stanowisko. Zaufałem ci , zaufałem wam wszystkim i do czego doszło? Wiem, że mam u was dług  do końca życia za moje sklepy ale może kiedyś was spłacę.
- My nie chcemy waszych pieniędzy! Pieniądze szczęścia nie dają. Pan ma rodzinę więc wie pan o czym mówię.
- Tak wiem. Jednak nalegam abyś odpoczął.
Nie ugiąłem się i dalej siedziałem przy jej łóżku, mając nadzieję, że się wybudzi i cały ten koszmar po prostu zniknie...

 Mamy 36 !  Jeszcze ok 8 rozdziałów i przygoda IT MUST TO BE LOVE dobiegnie końca :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz