środa, 30 maja 2012

IMTBL - RODZIAŁ 19


Następnego dnia myślałam tylko o Harrym Znów zawirował moim światem. Zastanawiałam sie nad jego niedokończonym wyznaniem. Chciałam bardzo wiedzieć co on próbował mi powiedzieć w parku.

Zostało mi jedynie 10 min. do końca pracy. DO sklepu wparował "mój" loczek

- Uuu jak ty seksownie wyglądasz w firmowym fartuszku - wyszeptał przytulając mnie od tyłu
- Dzień Dobry Harry - pocałowałam go w policzek
- Kiedy kończysz?
- za 7 minut. CO cię tu sprowadza? 
- Liam kazał mi pojechać do sklepu bo lodówka jest pusta. Po drodze postanowiłem odwiedzić twoich rodziców. Twoja mama była naprawdę zachwycona kwiatami które jej podarowałem - powiedział szczerząc zęby - No a za chwilę porywam cię na zakupy, gdyż ja nie mam do tego głowy. I potem jedziemy do nas.
- Ale ja muszę najpierw wpaść do domu...
- Aha! I zostajesz u nas na noc. Jakaś dziewczyna chce sobie u was dorobic i cie jutro zastąpi co oznacza, że masz wolne.
- Naprawdę?! Fantastycznie!Ale i tak muszę wbić do domu po wszystkie rzeczy!
- Twoja mama cie przygotowała. Jest naprawdę bardzo urocza i parzy świetną kawę.
- Jesteś niemożliwy! 
- I własnie za to mnie uwielbiasz! - puścił mi oczko
Pojechaliśmy z Harrym na zakupy do jakiegoś wielkiego supermarketu. Loczek wrzucał do wózka dosłownie wszystko! Miałam wrażenie że jestem na zakupach z dzieckiem. Zaczęlismy wadzić sie o to że Hazza chciał kupować tyle niepotrzebnych rzeczy. Postanowił wziąć jeszcze jeden wózek i powiedział że mogę sobie kupować co tylko zechcę bo to on będzie płacił.
Po 2 godzinach biegania między półkami poszliśmy wreszcie do kasy
- Czy mogę prosić o autograf dl córki ? - spytała sprzedawczyni, gdy nas obsługiwała
- Proszę bardzo! Niech pani ucałuje i pozdrowi córkę! 
No i się zaczęło. Sytuacja w sklepie była tylko ciszą przed burzą. Po wyjściu fanki od razu nas otoczyły.
Widząc jak dziewczyny rzucają się na mojego loczka wzięłam kluczyki do samochodu i pakowałam zakupy do bagażnika. Potem czekałam z 15 min sama w samochodzie
- Przepraszam słonko - powiedział całując mnie w policzek
Całą drogę milczałam. po przyjściu do domu od razu rzuciłam się na naprawdę wygodną kanapę.
CHłopcy się ze mną przywitali a potem poszli robić swoje rzeczy.
Harry usiadł przy mnie
- Naprawdę przepraszam ale to jest teraz część mojej pracy . Muszę gadać z fankami...
- Wiem przecież. Rozzumiem
- Może chcesz się położyć? 
- Nie przyszłam tu żeby się wylegiwać!
- Błagam skarbie. Przepraszam . Nie gniewaj się. 
- Już dobrze. Jest ok - powiedziałam a Harry mocno mnie przytulił
-OMG!!!! Kto nakupywał tyle słodyczy?!?! - spytał wyraźnie wkurzony Liam - Przecież Niall zaraz nam pęknie!
- Ja chyba wiem! to słodki słodziak!!! - powiedział Lou odklejając loczka ode mnie - nie bój się! ja cie nie dam skrzywdzić!-wyszeptał mu
- Koniec czułości - odepchnął go Harry - kto dziś robi kolację ? 
- Ja się zgłaszam - zaproponowałam
- Ale nie ma mowy ! Odpoczywaj! - powiedział Hazza
- Gotowanie mnie odpręża. Decyzja już zapadła!
Przyrządziłam chłopakom pyszną sałatkę zapiekaną z brokułami, kurczakiem, makaronem i serem.
- To co teraz robimy - spytał wzdęty Niall
- Może obejrzymy jakiś horror? - zaproponował Zayn
Wszyscy się zgodzili.
Chłopcy wybrali " Oszukać przeznaczenie " film, który widziałam jakieś milion razy. Jednak nie dałam tego po sobie poznać. Gdy była jakaś "straszna" scena udawałam że bardzo się boję i pozwalałam Harremu sie przytulać.
Pod koniec filmu większość towarzystwa juz spała. Ja też byłam niezwykle zmęczona. Harry zaprowadził mnie do pokoju gościnnego, gdzie miałam spać.
Poprosiłam go aby zostawił mnie na 15 min samą gdyż chciałam wziąć prysznic. on stwierdził że zrobi to samo a potem wróci do mnie.
Po kąpieli ubrałam w ubikacji piżamę, którą mi moja kochana mamuśka przygotowała. BYŁA CAŁA RÓŻOWA W SERDUSZKA!!! 
Po wyjściu z łazienki ujrzałam Harrego. Czekał w łóżku, gdzie miałam błogo zasnąć. Leżał tylko w spodenkach od piżamy. Byłam trochę zaskoczona, że nie miał na sobie koszulki
Jak wcześniej wspomniał "przypakował" . Jego ciało było boskie i naprawdę mnie wtedy pociągał!
- Czy wszystko jest ok ? -spytał widząc moje zaskoczenie jego strojem, a raczej jego brak
- Tak, uważam że napewno wyglądasz korzystniej niż ja.
- No co ty! Wyglądasz tak uroczo! - wyszczerzył te jego idealne zęby
- No nie wiem, nie wiem - pokazałam mu język
- Chciałem pogadać. Pamiętasz? Wczoraj nie zdążyłem ci powiedzieć tego co chciałem powiedzieć ci już dawno - zaczął
- A więc słucham uważnie - powiedziałam z usmiechem
- Otóż...Ty jesteś teraz jedyną dziewczyną na której mi tak bardzo zależy! Zawróciłaś mi w głowie w chwili naszego pierwszego spotkania.  Teraz jestem tego pewien! Paulo! - delikatnie ujął moją dłoń - KOCHAM CIĘ - wypalił 
Siedziałam jakbym sie przesłyszała
- Ja... nie wiem cco powiedzieć - powiedziałam lekko zmieszana
- Nic nie musisz mówić jeśli ty tego nie czujesz. Trudno. - powiedział smutno - Chciałem ci tylko powiedzieć prawdę. Lepiej już pójdę
- Nie! Nie idź! Harry! Ja czuję do ciebie to samo! Poczułam to w chwili kiedy pierwszy raz popatrzyłam ci w oczy! Byłeś wtedy w związku i ja też. Jednak nigdy nie straciłam nadziei że coś nas połączy - powiedziałam ze łzami w oczach.
Harry położył mnie na łóżko i zaczął całować. 
- Zostań na noc - wyszeptałam
- Będę przy tobie ! 
- Ale na razie nie robimy nic niestosownego Styles!
- Okej, Obiecuję!
Ponowił pocałunek
- Powiedz mi to, czego jeszcze nie powiedziałaś - wyszeptał
- KOCHAM CIĘ! KOCHAM!!!

I w ten oto sposób zostaliśmy parą. Jego kolejnym planem było zakończenie "związku" z Caroline.
Wierzyłam, że będziemy szczęśliwi. Wierzyłam w niego, Wierzyłam w nas! 


I jak ? :D Nie sądzicie że zakończenie tego rozdziału jest niezwykle.. SŁODKIE ? <3 
btw. test poszedł mi średnio na jeża :P Dobrze że to tylko próbny :D

wtorek, 29 maja 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 18

                                                                            XVIII
Wieczorem wystroiłam się i poszłam na spotkanie z loczkiem.
Zdziwiło mnie gdy na naszym ulubionym miejscu zobaczyłam jakiegoś zakapturowanego kolesia. Po chwili okazało się że to Harry.
- Jeny człowiecze! Nie poznałam cię - przytuliłam się do Hazzy
- Musiałem się tak ubrać bo paparazzi są wszędzie
- No w sumie racja. Czemu chciałeś się spotkać. 
- Stęskniłem się i chciałem pogadać na osobności. Dobra odpowiedź ? - zapytał z uśmieszkiem
- - Nawet bardzo. Dzisiaj w sklepie myślałam że zawału dostanę!
- To był mój pomysł żeby wpaść - puścił mi oczko - ale broń Boże nie chciałem twojego zgonu
- chyba ci wierzę - usmiechnęłam się lekko
- Naprawdę przepraszam że się nie odzywałem.
- Okej, rozumiem.
- Cały czas myślałem o Tobie!
- Naprawdę? - spytałam z niedowierzeniem
- TAK! W moim życiu nie pojawił się nikt bardziej wyjątkowy.
- Nikt? Przecież wszyscy mówią że jesteś z FLACK.
- Co to, to nie! To pomysł menadżera. Chce żeby płyty sie sprzedawały. Chodzimy na niby. ALe zakończę to już niedługo!
- Czyli ty do niej nic nie czujesz?
- Na miłość Boską nie!!! - wykrzyczał
- Upewniam sie tylko spokojnie - pogładziłam go po twarzy
- Jest tyle słów które chcę ci powiedzieć, ale boję się że nie starczy mi czasu.
- Jestem tu i mamy dużo czasu - puściłam mu oczko
- Nie , nie mamy. Muszę cię gdzieś porwać.
- łooo.... nie dam się tak szybko!
- Nie jestem tego taki pewien. W te 6 mies. trochę przypakowałem 
- I głos ci się zmienił. Już tak nie piszczysz - zaśmiałam się
- No wiesz - powiedział oburzony - chodźmy lepiej bo zaraz sie obrażę!
Te słowa wywołały u mnie nagły napad smiechu ale zgodziłam sie pójść z Harrym
Zaszliśmy do znajomej mi dzielnicy. Nieopodal mieszkała Maddie
-Yyyy Harry, twój dom jest w przeciwną stronę - zauważyłam
- Mylisz się - powiedział szczerząc zęby
- Jestem pewna że ty tu nie mieszkasz!
- A jednak...
Stanęliśmy pod wielkim, pięknym i nowoczesnym domem.
- Kupiliśmy go tydzień temu.- powiedział LOKOWATY
- My? - spytałam wchodząc do domu
Niall ganiał za Zaynem który trzymał jego ulubione chrupki. Liam starał sie ogarnąć wszystkie kartony z ich rzeczami
- Halo!? - krzyknął na całą posesję Hazza - Dama w domu!
W tym momencie chłopcy w szybkim tempie podeszli do mnie.
- Gdzie Lou? - spytałam
- Czyżbym usłyszał soje urocze imię ? - z zza drzwi wychylił się brunet - O! chłopcy! Jezu, jak mi za was wstyd
W odpowiedzi na te słowa wszyscy zaczęli sie śmiać.
- Przygotowuję kolację ale nie mogę rozpracować jeszcze niektórych sprzętów. Harry słonko pomożesz? - Lou pocałował loczka w policzek co u mnie wywołało wewnętrzny rechot.
- Może potrzebujecie kobiecej ręki? - zaproponowałam
- Paula skarbie, nie żartuj! Nie jestes jeszcze kobietą! - powiedział Zayn - Ale mogę ci pomóc!
- Eeej! - powiedziałam oburzona i walnełam Zayna w brzuch
- Tak, tak.. Chodź , oprowadzę cię po domu a nasi kucharze przygotują nam coś mam nadzieję jadalnego.Tylko spójrz na Nialla! biedak z głodu umiera. - dodał Zayn
Poszłam z nim. Chłopcy mieli naprawdę duże pokoje z łazienkami. Znajdował się tam nawet specjalny pokój gościnny, sala do gier... Na zewnątrz był ogromny ogród z basenem!!! Byłam zachwycona tym miejscem. Czułam, że będę tu stałym bywalcem :)
- KOLACJA! KOLACJA! - wołali na przemian Lou i Harry - Jeśli wam nie będzie smakować to nas to nie obchodzi. I nie próbujcie krytykować naszej wykwintnej kuchni!
Chłopcy przyrządzili pyszne spaghetti. Smakowało wszystkim a najbardziej Niallowi, który wylizał nawet swój talerz.
Po kolacji Zayn postanowił pozmywać , co oczywiście wszystkich zadziwiło ale ten stwierdził, że jeśli w domu jest płeć żeńska to chętnie to zrobi.
Ja postanowiłam pomóc chłopcom sie rozpakować. Poszło szybko. Nawet nie zauwarzyłam jak czas mi szybko zleciał. Ani się obejrzałam a była już 23!
- Chłopaki chętnie bym wam jeszcze pomogła ale chyba już czas na mnie - powiedziałam
- Przestań! Jak my wogóle mogliśmy się zgodzić abyś nam tu tyle czasu pomagała! - powiedział z wyrzutem Niall
- Daj spokój, sama chciałam! A teraz pytanie: który mnie odprowadzi? 
Wszyscy automatycznie spojrzeli na Harrego, a ten sie troszkę zarumienił
- No bez jaj! - powiedział całkiem czerwony Hazza - Odwiozę cię samochodem bo na spacery jest już zdecydowanie za ciemno.
Tak więc pożegnałam się z chłopakami , którzy zasugerowali żebym wpadła następnego dnia, ale tym razem bez sprzątania. Od razu się zgodziłam..

W NASTĘPNYM ROZDZIALE DOWIECIE SIĘ WKOŃCU CZY PAULA I HAZZA BĘDĄ RAZEM!!!
MIAŁAM DODAĆ 2 ROZDZIAŁY ALE ZROBIĘ TO JUTRO BO DZIŚ MUSIAŁAM SIĘ pRZYGOTOWYWAĆ...
OTÓŻ JUTRO MAM EGZAMIN PRÓBNY ZAWODOWY ! ŻYCZCIE MI SZCZĘŚCIA I TRZYMAJCIE KCIUKI !!! ( nie dziękuję żeby nie zapeszyć ) <3

poniedziałek, 28 maja 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 17

                                                                         XVII
Kilka dni później dobiegł końca X FACTOR. Chłopcy jako One Direction zajęli 3 miejsce. Byłam z nich strasznie dumna! podobno Simon Cowell od razu podpisał z nimi kontrakt.

*Pół roku później*
Siedziałam wieczorem z laptopem na kolanach i czytałam plotki o 1D. Chciałam się dowiedzieć co u nich słychać bo minęło 6 mies. odkąd się z nimi gadałam. Byłam ich wielką fanką. Uwielbiałam wszystkie ich piosenki.
W którymś z serwisów plotkarskich wyczytałam , że Harry spotykał się z wieloma kobietami. Najpierw ze starszą od siebie o 15 lat Caroline, którą kojarzyłam, a potem z jakąś blondi z teledysku.
Nigdy bym nie pomyślała że z Harrego taki podrywacz...Ze mną był całkiem inny!

Rano jak zawsze słuchałam rozmów mamy i taty, że życie w Londynie nie ma sensu, bo powoli bankrutujemy...Tata powiedział że poważnie myśli o powrocie do Polski na stało i podobno znalazł juz tam jakieś mieszkanie dla nas. 
Byłam smutna ale wiedziałam że tata robił to dla naszego dobra.
Po  śniadaniu wyszłam do pracy. Odkąd mamie zostało już tylko kilka tygodni do porodu systematycznie bawiłam się w sprzedawcę, kiedy tylko mogłam.
W sklepie nie było  ludzi więc postanowiłam posprzątać sobie pod ladą.
- Dzień Dobry bardzo! - krzyknął jakiś chłopak
- Ciasto bananowe prosimy - odparł następny - Hallo! Jest tu ktoś?!
Wstałam spod lady i mnie zamurowało. to byli moi chłopcy!!!
Po sześciu miesięcy wrócili!
Łzy napłynęły mi do oczów.
- No nareszcie! Aha! I do zakupów poproszę doliczyc jeszcze tego słodkiego lizaka w kształcie serduszka dla ślicznej pani ekspedientki - powiedział szarmancko Zayn
- Kochanie! /Żyjesz?! - krzyknął do mnie Lou
Bez słowa wybiegłam na zaplecze. Płakałam. Nie widziałam ich od połowy roku. Myślałam że nasza znajomość już dawno się skończyła. A tu oni zjawiają się jak gdyby nigdy nic i znów zmieniają mój świat...
- Paula, słonko! Co jest? - spytał Liam
- ja, ja ... nie wiem co powiedzieć - wykrztusiłam płacząc
- Nic nie mów. Masz prawo byc na nas zła - powiedział Harry - W sumie to ci się nie dziwię.
- Nie widziałam was pół roku! CZy wy wiecie że ja mam uczucia?!
- Życie piosenkarzy trochę nas pochłonęło. W szybkim czasie wylecieliśmy do USA na koncerty, a potem musieliśmy nagrywać płytę - wypalił Niall
- Dzwoniłam , pisałam...
- Niestety ludzie z wytwórni kazali nam zmienić numery. Wiemy, jak podle postąpiliśmy . Chcemy ci to wynagrodzić - powiedział Hazza lekko się uśmiechając.
- Dlaczego tak się mną przejmujecie ?
- Bo to z tobą się zaprzyjaźniliśmy na śmierć  i  życie! To ty byłaś przy nas w najważniejszych chwilach . tego sie nie da zapomnieć - powiedział ze łzami Lou - Jesteś niezastąpiona!
- Mamy wolny cały miesiąc i jesteśmy do twojej dyspozycji! - szturchnął mnie Zayn
- Wiecie co?! Przychodzicie tu sobie jak gdyby nigdy nic i zaczynacie się od razu tłumaczyć. Ale jakoś żaden z was nie pomyślał żeby mnie przytulić! - powiedziałam z udawanym smutkiem
- I w tym pięknym momencie chłopcu dosłownie rzucili się na mnie . Oprócz HArrego...
- Hazza! Ty się nie stęskniłeś? - spytałam
I gdy chłopcy mnie wreszcie puścili podszedł Harry.
- Oczywiście że się steskniłem! - pocałował mnie w czoło i zaczął mnie dosłownie gnieść . 
Po minucie znów dołączyli chłopacy.
- Awwww! Jakie to słodkie! - zawołała mama widząc nas.
- Ooo! Dzień dobry ! - chłopcy przywitali się z nią , całując ją w dłoń
- Wygląda pani kwitnąco - stwierdził Liam
- Tylko trochę pani zgrubła - wypalił Louis a mama zmierzyła go gniewnie - No przepraszam! Wiem że naszej Pauli trafiło się rodzeństwo! GRATULUJEMY !!
- Napewno chcielibyście aby te wszystkie uściski trwały wieczność... Ale ja na to nie pozwolę. Chłopcy, skoro tu wróciliście to pomogę wam trochę zejść na ziemię .
- A konkretnie to co pani ma na myśli ? -spytał trochę wystraszony Niall wżerając chrupki
- Miałam nadzieję że pomożecie Pauli przy towarze. Sama bym to chętnie zrobiła ale Mandy nie jest tym pomysłem za bardzo zachwycona! 
Mandy to będzie moja siostra !!!
- Nie ma sprawy. - stwierdził Liam - chętnie pomożemy!
- Nie macie wyjścia - powiedziała moja rodzicielka dając im słodkie czerwone firmowe fartuszki - Wyglądacie nieziemsko!
Mama wyszła a ja z chłopakami przez 2 godz. gadałam o ich bajecznym życiu. Okazało się jednak że wcale nie tak kolorowo. Psychofani, paparazii itd. 
- Musimy się zwijać rozpakować wszystko, - stwierdził Zayn
- Odprowadze was do drzwi - zaproponowałam
Pożegnałam się z chłopakami. Przy drzwiach Harry pocałował mnie w policzek i dał karteczkę na której było napisane: 

// Ty, ja, dziś - park - godz 18 . Będę czekał choćby całą noc! \\ 

I jak ? :D Słodkie spotkanie nieprawdaż ? :D <3

niedziela, 27 maja 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 16

                                                             XVI
*Oczami Harrego*
- Liam, z kim gadałeś?  - spytałem chociaż znałem odpowiedź. Ten cudowny głos to ja bym wszędzie poznał
- Zadzwoniłem do Pauli, żeby sprawdzić jak się trzyma
- I jak jej leci? - spytał Niall
- Wróciła do pracy w sklepie... - odparł
- A przyjedzie na finał ? - spytałem z nadzieją.
- Nie jest pewna. Musi pomagać swojej mamie . Będzie miała rodzeństwo! 
" Nie jest pewna ?! " Nie ma jej kilka dni a jak tak bardzo za nią tęsknię ! Co noc oglądam nasze wspólne zdjęcia. Cierpię, bo duszę w sobie to, co naprawdę do niej czuję ! Już prawie jej się wygadałem jednak zamiast tego ją pocałowałem...Czułem wtedy jej truskawkowe usta, jej oddech...
Chciałbym aby program się skończył Chciałbym aby było już po wszystkim. Chciałbym być z Paulą! Ona sprawia że się uśmiecham, zawstydzam, peszę. Teraz dla odmiany sprawia że okropnie cierpię, ale to co się stało nei zależało od niej.
Liam do niej zadzwonił! SUPER! Ja chciałem to zrobić pierwszy. Czasem zachowuję się jak dziecko. Teraz naprzykład chciałbym przyłożyć Liamowi - z zazdrości. Bo to on miał tylko dla siebie jej cudny głos przez jakieś 10 min.
...

Z dosyć lekkiego snu wyrwał mnie sms. Awwww to był HARRY!!!

od : Harry :D
Dobry wieczór moja piękna :* Tęsnię !
____________________________________
do : Harry :D
Ty wiesz że ja też :)
____________________________________
od : Harry :D
Mam ochotę pogadać...
____________________________________
do : Harry :D
Zadzwoń jeśli chcesz!
____________________________________
od : Harry :D
Jutro! Obiecuję ;)
____________________________________
do : Harry :D
OK. Śpij! Nie wstaniesz na próbę :P
____________________________________
od : Harry :D
O to się nie martw. O kurw... Jest 2 w nocy! 
Nie przeszkadzam cie już! DOBRANOC ;**
____________________________________
do : Harry :D
DOBRANOC ;* 
____________________________________

Rano wstałam z bananem na twarzy. Nie mogłam się doczekać rozmowy z lokatym. On był cudowny. Tęskniłam za nim całym sercem! Zresztą za resztą zespołu też tęskniłam jednak za Harrym zdecydowanie najbardziej! 
W sklepie byłam od rana. A niech se mamuśka pośpi.
Przychodzili różni ludzie. Niektórzy ku mojemu naprawdę wielkiemu zdziwieniu robili sobie ze mną zdjęcia, prosili mnie o autografy, mówili że jestem inspiracją i że w X FACTORZE nie miałam sobie równych.
To było takie kochane, że o mnie nie zapominali i że po mimo faktu iż nie było mnie w programie od kilku dni to nadal mnie sznaowali i wiedzieli kim jestem.
Po powrocie opowiadając o tym wszystkim mamie normalnie się wzruszyłam. Ona także.
Zjadłam kolację wykąpałam się, puściłam jakiś wyciskacz łez na DVD i co 2 min. zerkałam na tel. sprawdzając czy Harry nie dzwonił.
Około 22 stało się!
- Nie obudziłem cię? Powiedz że nie! - wykrzyczał 
- Spokojnie kowboju. Jest GIT! Czekałam na ten telefon.
- Nawet nie wiesz jak miło usłyszeć twój głos.
- Nie wiem jakim cudem ale właśnie sprawiłeś że jestem czerwona! - zawstydziłam się
- Ja tak działam , wiesz , nawet na odległość!
- Uwielbiasz sobie słodzić co? - zasmiałam się
- No muszę skoro ty nie chcesz...- powiedział udawanym smutnym tonem
- Oj bo się wzruszę..
- A tak się okazuje, że powoduję dodatkowo też łzy na odległość więc jak twoje oczy będą mokre to się nie zdziw.
- HAHA zaraz to ja się popłaczę ale ze śmiechu! - zaczełam się rechotać
- No wiesz, to tez jest płacz 
- Oj Harry Harry co ja z tobą chłopcze mam ? -powiedziałam zrezygnowana
- NIEBO! - krzyknął
- Taaa..
- Opowiadaj! Słyszałem że rodzinka ci się powiększa? 
- Liam się wygadał ? 
- Nie miał wyjścia
- Tak. Nie mogę się tego doczekać. Jestem podekscytowana 
- Cieszę się razem z tobą. no wiesz..na odległość!
- Jezu ty jesteś niesamowity ! 
- No wiem - usłuszałam także udawaną skromność.  - Doszły mnie słuchy że nie wbijesz na finał ? 
- Chciałabym wspierać teraz mamę. Nie ma łatwo. Brzuszek urusł i nie może już wykonywać takich czynności jak przedtem.
- Rozumiem - odpowiedział trochę zawiedziony - doskonale rozumiem
- Harry kotku. Jestem z wami duchem ! Nie czujesZ?
- Tak, poczułem to dziś na próbie. Jak ze sceny zleciałem bo miałem zamiar tańczyć!
- O Boże nie! Nie tańcz!
- Teraz już wiem, ale zaraz...nawet wolne tańce zawalam ? 
- Nie, no w wolnych to ty jesteś mistrzem!!
- No! Nareszcie zaczęłaś mi słodzić a mnie się to podoba!
- Cieszę się. Chłopcy śpią?
- Nie, raczej nie..
- No bo nie słychać ich
- A no bo ich tutaj nie ma. Wyszłem do parku. NIe chciałem żeby nam któś przeszkadzał, no wiesz.. w rozmowie.
- Nie nie wiem. Myślałam że w rzucaniu się poduszkami - powiedziałam z sarkazmem
- Oj jaka tyś zabawna!
- No wiem
- TĘSKNIĘ !!!
- Ja też! Nawet bardzo!
- To głupie bo nie widzimy się dopiero kilka dni..
- Tak! To rzeczywiście głupie.- odpowiedziałam z udawanym smutkiem, robiłam sobie jaja
- Oj, ty wiesz o co mi chodzi.
- Wiem, tylko się droczę!
- UUuuuuu zadziorna  i zabawna! Takie lubię! 
- Nie słodź mi!
- Noe obrazisz się jeśli teraz zakończę rozmowę ? Troche późno a jutro o 8 pobudka.
- O 8 ?! Harry już jest północ  - wydarłam się nie marwtiąc się o współlokatorów - CZemu wcześniej nie powiedziałeś? Nie męczyłabym cię tak.
- To raczej ja cię męczyłem przez te 2 godziny. Nie ma problemu spokojnie kocico - ostatnie zdanie powiedział z lekką chrypką, co bardzo na mnie działało - Zrobię wszystko żeby usłyszeć twój głos!
- Nie słodź!
- Dziś już przestaję. Mam nadzieję że czekasz
- Mam nadzieję że wrócisz! 
- Jesteś najlepsza
- POdobnie jak ty!
- Słodkich snów!
- Wzajemnie kociaku! 
A więc ON tęskni!! Po tej rozmowie miałam naprawdę słodkie sny!
Zdradzę wam że w jutrzejszym rozdziale nastąpi WIELKI POWRÓT 1D !!!!

sobota, 26 maja 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 15

                                                                            XV
Pierwszy dzień po przebudzeniu : Kurde! 12! Spóźniłam się na próbę. Zaraz PRZECIEŻ ODPADŁAM! No i wróciłam do szarej rzeczywistości...
- kochanie, jestem pewna że jeszcze osiągniesz sukces! - podeszła do mnie mama
- TAk tak...- starałam się zapomnieć gdzie jestem
- Nie łam się! Mamy dla ciebie nowinę - zaczął tata
- Zamieniam się w słuch
- Otóż... BĘDZIESZ MIAŁA RODZEŃSTWO!  - dokończył
- Że jak?! 
- Nie cieszysz się ? -spytała trochę rozczarowana moją postawą.
- Żartujecie?! To wspaniale! Od kiedy wiecie? 
- O początku twojego wyjazdu . Nie dzwoniliśmy bo nie chcielismy cię rozpraszać. - stwierdził tata
Nie no!  To chyba najlepsza wiadomość od kiedy odpadłam z programu. Moi rodzice znów zostaną rodzicami w wieku... 49 lat! Byłam wniebowzięta!
Postanowiłam wziąć popołudniową zmianę mamy w sklepie żeby ją odciążyć i spędzić czas z Maddie. Ona pracowała w sklepie rodziców od roku.
Porozmawiałam sobie z przyjaciółką za którą bardzo tęskniłam i od razu mi ulżyło. Wygadałam się ze wszystkiego. Opowiedziałam jej również o Harrym
Stwierdziła że na 100 % będziemy razem. Miałam cichą nadzieję że się nie myli.
Wieczorem, tzn. o 22 niespodziewanie zadzwonił Liam
- Hej słoneczko! - zaczął
- Hej misiek Co tam ? 
- A nic ciekawego . Dosłownie same próby przed finałem. Taka presja, że nie wiem
- No nie dziwię się..
- Wpadniesz na finał?  spytał
- Jeszcze nie wiem kocie. Muszę pomagać rodzicom w sklepie. Właśnie się dowiedziałam że będę miała rodzeństwo!
- Naprawdę?! to fantastycznie!
- Ale na pewno będę z wami duchem, przed telewizorem, wysyłając smsy!!!
- Jesteś kochana! Ale teraz ja chciałbym ci się czymś pochwalić.
- Słucham cię uważnie
- Poznałem tu kogoś fantastycznego!
- Od razu mówię, że Cheryl Cole jest zajęta z tego co wiem.
- Nie o niej mówię..
- Nie wiedziałam że kiedyś do tego dojdzie, ale ok postaram się być tolerancyjna. Który to ? Zayn, Niall, Lou czy Hazza?
- No wiesz! - w jego głosie usłyszałam oburzenie - Mówię serio.
- Dobra już dobra. Nie krzycz! GADAJ!
- Ma na imię Danielle. Jest tu tancerką.
- Ahhh!! Wiem która to! Pomagała mi w choreografii przy 'Hot STuff" Ona jest zajebista!
- Wiem, ale nie wiem czy mam u niej jakieś szanse...
- No co ty Liam! Żartujesz ?! Ty?! Ty mógłbyś mieć każdą! Nawet moja mama się tobą zachwycała
- Yyyy pozdrów mamę! Myślisz że z tego coś będzie ?
- Nie wydaje mi się. Jest w stanie błogosławionym , a ty chyba nie chciałbyś stracić zaufania w oczach taty?
- Paula?!
- Liam! Pytasz o tak oczywiste rzeczy. Zagadaj. Uda się!
- Dzięki. Jesteś najlepsza!
- No..Wiem.
- Wiesz, że tęsknię?
- Ja też!
- Chłopaki tęsknią...
- Ja też!
- Harry tęskni!
- Liam kotku czy ty coś sugerujesz?
- Nie nic. No bo gdyby coś między wami było to napewno byś mi to powiedziała...
- No właśnie!
- Nie gniewaj się ale będę już kończył. Chłopaki wracają z kolacji.
- Tak, słyszę. Ucałuj ich.
- A ty ucałuj mamę... i tatę.
- No problemo. w razie co dzwoń albo pisz!
- Dziękuję ci . Słodkich snów . O MNIE! 
- Mam nadzieję . Puki jesteś jeszcze wolny!
- HAHA Uwielbiam cię!
- Sie wie! Mam to samo! Dobranoc.
- PA . 


I jak ? Wykazałam się lekkim poczuciem humory pisząc rozmowę Pauli i Liama nie sądzicie ? :D 

piątek, 25 maja 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 14

                                                                          XIV
Ogarnęłam się i poszłam na spotkanie z Lou. Był wyraźnie roztrzęsiony.
- Louis Mów co się dzieje ! 
- Harry odchodzi z zespołu - powiedział smutno
- Jak to ?! - zamurowało mnie
- Lizzie z nim zerwała. Tak poprostu.
- Chyba wiem o co chodzi...
- Błagam! Pogadaj z nim! Proszę cię! - powiedział błagalnym głosem
- Ale wydaje mi się że on nie chce ze mną gadać.
Opowiedziałam Louisowi o statniej rozmowie z Hazzą.
- Daj mu szansę. To jest takie ważne.
- Mogę spróbować ale ty musisz go namówić na to spotkanie!
- Okej, już lecę. Jak coś to wyślę ci sms co i jak - pocałował mnie w policzek i pobiegł przed siebie
Poszłam do pokoju. Opowiedziałam o wszystkim Cher. Ona naprawdę bardzo mnie wspierała.
Poczułam że jeśli Loczek naprawdę odejdzie to ja też.
CZekałam na wiadomość od Lou chyba do 22.
- Mamy to! Powiedział że będzie czekał za 10 min w parku.- napisał
Super! 10 min ? Nawet nie zdążę się wyszykować - pomyślałam ale w sumie to po co. 
Poszłam tam...ZObaczyłam Harrego siedzącego na ławce z dłońmi w twarzy. Był smutny .
- Harry ? - podeszłam cicho do niego.
- Myślałem że nie przyjdziesz. 2 minuty spóźnienia - powiedział z lekkim uśmiechem
- UPS. Pzrepraszam ale trochę tu ciemno i pobłądziłam ale już jestem!
- Powiedz mi, dlaczego ja zawsze zawalam? Dlaczego to ja zawsze jestem ten najgorszy? - powiedział ze łzami w oczach
- Przestań Wcale tak nie jest!
- Nie wierzyłem ci a to ty byłaś jedyną prowdę mówiącą osobą. Czuję się jak śmieć! 
- Harry , nie możesz winić się za to że ją kochałeś.
- Kochałeś... taaa to dobre słowo. Kochałem ją na początku. A potem ktoś inny skradł moje serce - popatrzył na mnie a ja odwróciłam wzrok
Przemilczałam to.
- Przepraszam po raz kolejny - powiedział jak skopany pies
- Już się nie gniewam  - przytulałam go.
- Naprawdę?
- Tak! Na ciebie nie potrafię się za długo gniewać. -puściłam mu oczko
- Wiesz co? Jesteś najlepsza!
- Taak,. Wiesz, nie chcę się tym za bardzo chwalić więc z grzeczności nie zaprzeczę.
Harry tylko się zaśmiał
- Nie odchodź z 1D ani z programu! Macie wielkie sznase żeby to wygrać.
- Nie wiem co myśleć
- Poprostu zostań. Jeśli ty odejdziesz to ja razem z tobą! - zrobiłam śmiesznie wyglądającą minę
- Jesteś naprawdę słodka kiedy robisz minę smutnego psiaka. CHyba nie będę się opierać - uśmiechnął się szczerze - Nie zapomnij że spóźniłaś się 2 min. CHyba wiesz co to oznacza? - zapytał ruszając brwiami
- Nie Nie przypominam sobie.
- To oznacza kochana 2 buziaki! - pokazał mi policzek
- Boże! Co ja z tobą mam! - nie zastanawiając się dałam mu po buziaku w policzek a on zanim zdążyłam się wycofać... POCAŁOWAŁ MNIE!
TAK! BYŁO WSPANIALE. I tak! Chciałam aby ta chwila trwała wieki.
- Przepraszam! Znów! Chyba za bardzo się pośpieszyłem.
Nic nie odpowiedziałąm. Zasygnalizowałam mu że jest mi zimno więc zdjął swoją bluzę i okrył mnie .
Po 20 min, patrzenia w gwiazdy co było trochę nudne postanowiliśmy wrócić do hotelu. Harry odprowadził mnie pod same drzwi, złapał za rękę i powiedział : 
- Jestem pewny że tylko ty mogłaś sprawić żebym został. Dziękuję że jesteś.
- Zawsze do usług - pokazałam mu język
- Do zobaczenia - pocałował mnie w policzek i odszedł.
Obudziłam Cher i opowiedziałam jej o wszystkim.

Następne dni były takie jak poprzednie: próby i jeszcze raz próby.
W walce o półfinał z Rebeccą Gergudon przegrała...moja CHER!!!. Myślałam, ze nigdy się po tym ciosie nie pozbieram. Chłopcy jednak pomagali mi jak tylko mogli żebym nie złapała doła.
Jakoś przezyłam.
Tydzień po eliminacji CHER w programie zaśpiewałam ' FRIENDS ' - AURA DIONE z dedkacją dla chłopców , Maddie i Cher.
POszło mi nieźle jednak chyba nie przypadłam do gustu widzom.
Stytuacja zrobiła się tragiczna gdy sie okazało że o finał walczę z ... ONE DIRECTION.
Pomimo wysokiej stawki wspieraliśmy się nawzajem.
Wszystko mieli załatwić widzowie.
I stało się.
- A do wielkiego finału przechodzi... ONE DIRECTION!
Te słowa wywołały u mnie wewnętrzny smutek. Nie płakałam nie chcąć ujawniać moich prawdziwych uczuć.
CHłopcy natychmiast  zaczęli mnie ściskać. Zamiast cieszyć się wygraną byli takk samo przygnębieni jak ja.
Jurorzy także przybiegli aby się pożegnać i powiedzieć choć kilka miłych słów..
- Paula! uwerz że zmieniłaś ten program na lepsze. Jestem pewnien że drzwi do wielkiej kariery nie są dla ciebie zamknięte! Jesteś najlepsza! - głos zabrał Simon
No i zaczęłam wyć!

Chłopcy pomogli mi się spakować , gdyż tata po mnie przyjechał
- No chłopcy mam nadzieję że w którymś z odcinków zaśpiewacie "Forever Young " Jak mi obiecaliście.
- Dla ciebe wszystko - powiedział Lou
- Świetnie się z wami tu bawiłam. Mam nadzieję że mnie kiedyś odwiedzicie i że wam sodówa do głów nie uderzy.
- Wrazie co ty nas otrząśniesz - powiedział Niall
- Nawet nie wiesz, jak nam przykro! - stwierdził Liam
- Spoko ludzie! To nie koniec świata! Przecież teraz wasza kolej! Wygracie to! mówię wam!
- Dzięki za wsparcie - Zayn mocno mnie przytulił
Chłopcy zeszli ze mną na dół po czym zostawili mnie samą z Harrym. Tatę widziałam w oddali.
- Nadal nie wierzę że mnie opuszczasz!  - powiedział ze smutną miną
- Daj spokój bo się poryczę! Świat się nie kończy Harry. Obiecaj tylko że wrócisz!
- OBIECUJĘ! - mocno mnie przytulił i pocałował w czoło.
Odjechałam ze łzami w oczach 

Noo dziś to rozdział rozmiaru MAX normalnie!
Jak się podoba? Jesteście smutni że Paula odpadła z X FACTORA? 
PIszcie <3
Dziękuję że jesteśćie! KOCHAM WAS ;**


czwartek, 24 maja 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 13

                                                                        XIII
W moim pokoju zdałam sobie sprawę, że zapomniałam ładowarki u chłopaków. Postanowiłam się tam wybrać.
Cher nie chciała iść bo gadała ze Scottem przez telefon.
Kiedy szłam przez korytarz usłyszałam że z pomieszczenia dla sprzątaczek dochodzą jakieś jęki...
- KOCHAM CIĘ! -usłyszałam ten głos..
- WIEM> JA TEŻ CIĘ KOCHAM! - gdy to usłyszałam zamurowało mnie. Uchyliłam trochę drzwi. To był Michael i nie byłam pewna kto jeszcze. Przyjrzałam się bardziej . Michael całował... LIZZIE!!!
Zamknęłam drzwi , chciałam jak najszybciej porozmawiać z Harrym .
Poprosiłam abyśmy poszli razem na spacer. Zgodził się.
Szliśmy po parku a ja zastanawiałam się czy dobrze robię mówiąc mu o tym. Zależało mi na nim i nie chciałam aby był przygnębiony. Zdecydowałam, że mu powiem!
-Harry, poprosiłam cie tu bo mam ci coś do powiedzenia...
- Zamieniam się w słuch - uśmiechnął się
- Nie wiem jak ci to powiedzieć bo naprawde dużo dla mnie znaczysz i nie chcę abyś był smutny.
- Poprostu to powiedz.
- Lizzie cię zdradza! - wypaliłam prosto z mostu bez żadnego wstępu
-Że jak?! - spytał z niedowierzeniem
- Widziałam ją w pewnym miejscu, ona była z Michaelem! Całowali się
- Słucham? Co ty sobie do cholery wymyśliłaś?
- Nic sobie nie wymysliłam! Mówię jak jest. Nie kłamię
- Nie kłamiesz?! Wiesz co? Myślałem że ty naprawde jesteś fajna. A co się okazuje?Że się myliłem! I chyba nawet wiem o co chodzi...
- Tak?! No to mnie oświeć! - krzyknęłam ze łzami w oczach
- Jesteś zazdrosna o moje szczęście! Jesteś zazdrosna o Lizzie. Mówisz, ze ci na mnie zależy i wymyślasz sobie takie obłudne kłamstwa.Co się z tobą dzieje ?! Co ja ci zrobiłem ?
- Wiedziałam, że tak zareagujesz. Naprawdę nie chcę abyś był teraz na mnie wściekły. Ja nie chcę żebyś był smutny.
- O! Nie chcesz żebym był smutny ? Więc zejdź mi z oczów!
Odszedł. Nigdy bym nie pomyślała że on może sie tak zachować. On chyba naprawdę ja kochał. A ona się nim bawiła. Lizzie straciła jakikolwiek szacunek w moich oczach!
Teraz myślałam jak załagodzić całą tą sytuację z Hazzą.

*Oczami Harrego*
To była przesada! Gruba przesada! To była czysta zazdrość i nic więcej! Dziewczyny takkie są!
~zadzwonił telefon~
- Harry musimy pogadać - powiedziała z powagą Lizzie.
Spotkałem się z nią dokładnie w tym miejscu gdzie odprawiłem Paulę z kwitkiem
-Hej słoneczko - szeroko uśmiechnąłem się na widok mojej dziewczyny
- Nie czas na czułości! Nie chcę cię ranić ale nie chcę być dla ciebie nie fair. A więc...spotkam się z kimś innym od roku.
Gdy to usłyszałem uszło ze mnie powietrze.
- Jak to ?  - spytałem zrezygnowany
- Kochałam cię. Ale miałam wrażenie, że ty bardziej kochasz muzykę! Wiem, że to głupie ale czułam się na 2 miejscu.
- Zawsze byłaś na 2 miejscu Lizzie
- A więc spotykasz się z tą dziwką?!
- To nie jest dziwka, a w ogóle to mówię o mojej mamie!. Wiesz co ? DObrze się stało że znalazłaś sobie kogoś innego. Szkoda tylko że mówisz mi to dopiero teraz...
- Dlaczego mówisz to wszystko tak spokojnie ?
- A jaki sens mają tu wyzwiska? Co? Mam ci powiedzieć że jesteś wredną suką, która bawi się facetami ? Że zachowałaś się jak zwykła dziwka? Powiedz mi proszę! Po co mam to mówić na głos skory ty chyba wiesz, że to prawda. Powiedziałaś mi to tylko żeby nie wyjść przy okazji na kłamliwą kurwę!?
- Że jak?! Mówię ci to bo chcę żebyś wiedział że jest ktoś z kim jestem naprawdę szczęśliwa. Spotykam się z Michaelem. On dał mi coś czego ty nigdy mi nie dałeś!
- Dał ci dziecko ? 
- Słucham ?!
- No myślałem że jesteś w ciąży! Przyznaj że zgrubłaś pulpeciku...
-Jesteś niegrzeczny! Nie potrafisz zachować się jak facet.
- Ty za to nie zachowujesz się jak kobieta i jakoś ci tego nie wypominam!
- Odchodzę! Nie zatrzymasz mnie obelgami. 
- No cóż to... PAPATKI !!
I odeszła. OGICJALNIE BYŁEM SINGLEM! Paula miałą rację a ja jej nie uwierzyłem!!!
Z A J E B I Ś C I E ! 
~W pokoju
Zacząłem się pakować.
- Lou, odchodzę z zespołu. Decyzję już podjąłem!


Przepraszam że tak póżno, ale wróciłam po 21 z praktyk i musiałam zjeść i się ogarnąć ...

Jak się podoba rozdział ? Mi się prywatnie podoba rozmawa Harrego z Lizzie <3
 Jutro o tej porze mozecie sie spodziewać kolejnego rozdziału !
BŁAGAM POLECAJCIE MÓJ BLOG !!!! 
<3 <3

środa, 23 maja 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 12

                                                                             XII
- Chłopcy! Przyszły Aniołki Louisa! - tak właśnie przywitał nas uroczy Lou
My w zamian wyściskałyśmy chłopców.
Na widok naszych zakupów wszyscy tylko szczerzyli zęby, a najbardziej uradowany był Niall widząc ile jedzenia przyniesłyśmy.
- Aha! A więc to tak! Wino przyniosłyście a co z lodem ? - zapytał Hazza
- O kurwa! Wiedziałam że o czymś zapomniałyśmy! - odparła Cher
- Nic, pójdę do bufetu na pewno mi dadzą. Lizzie idziesz? 
- Nie kochanie. Chłopaki poprosili mnie o zrobienie drinków. nie gniewaj się
- Kurde! - krzyknęłam - Zapomniałam ładowarki do telefonu.
- W takim razie chodź ze mną. - zaproponował Harry i co mnie zadziwiło Lizzie nie miała nic przeciwko.
- No okej. Chodźmy - odpowiedziałam
Wyszliśmy od chłopców i udaliśmy się najpierw do mojego pokoju.
- Co u ciebie tak właściwie słychać?  - spytałam
- Nic ciekawego. Próby i jeszcze raz próby! Simon kiedyś mnie wykończy - powiedział z uśmieszkiem - Lizzie dziś przyjechała
-Taak. Opowiedziała mi za kulisami
- A do ciebie wpadł Michael ? 
- Nie! To nie tak!
- Naprawdę? Bo wiesz gdy widzę dwójkę przytulających i całujących się ludzi to myślę że to WŁAŚNIE TAK!  - powiedział trochę zły
Weszliśmy do pokoju.
- Nie planowałam tego! Ja nawet nie chciałam go na oczy widzieć i dalej nie chcę! Przecież dobrze wiesz co on mi zrobił! - krzyknęłam ze łzami w oczach - On jest ostatnią osobą którą chcę znać. Zrozum to!
-Ja.. przepraszam. Nie chciałem. Wiem co on ci zrobił i naprawdę nie chciałem do tego wracać!
Nic nie odpowiedziałam. Czułam jak łzy napływają mi do oczów.
Harry szybko zareagował przytulając mnie mocno, ja starałam się nie płakać.
_ Naprawdę przepraszam
- Już jest dobrze.
- Nie! Wcale nie! Uwierz naprawdę nie chciałem - w tym momencie ujął moją twarz w ręce i niebezpiecznie się przybliżył. Gdy milimetry dzieliły nas od pocałunku ja uwolniłam się od objęć.
- Proszę , nie..- wyszeptałam - Masz Lizzie.
Wyszliśmy z pokoju z mieszanymi uczuciami. Już tak mało brakowało do chwili na którą tak długo czekałam. Ale przecież nie chciałam być nie Fair wobec Lizzie.
Wrociliśmy z lodem po 20 min.
- No nareszcie! - Lizzie przylepiła się do ust Harrego - Ileż można czekać?! Chyba nic nie nawywijałeś kochanie ?
- Lizzy Nie żartuj! Za kogo ty nas masz? - szybko zabrałam głos
- Przepraszam - przytuliła mnie.
Lou puścił muzykę ale nie za głośno no i zaczęliśmy imprezkę.
- Paula słonko, CHer powiedziała że wy śpicie razem. Chociaż kłóciłem się o ciebie, walczyłem , wiesz w końcu to cały ja - Zayn poruszał seksownie brwiami - to zagroziła że stanie mi się coś złego jeśli się z nią nie zgodzę.
- Oj Zayn! Dziękuję za walkę. Doceniam to. I nie martw się! Spróbujemy innym razem.- odpowiedziałam z uśmieszkiem.
Z dokładnych wyliczeń Liama wyszło że ja i Cher zajmujemy łóżko Zayna, Hazza i ta jego łóżko loczka, Zayn i Liam biorą łóżko Liama a głodomor i Lou zajmują łóżko Louisa.
- Ale przecież 1 łózko zostaje wolne - powiedziała Cher
- A to, to wiesz, jakbyś była za bardzo wstawiona i nie zwracałabyś uwagi  na Paulę to wtedy ja się nią zajmę - odparł chytrze Zayn
- Dobrze wiedzieć - odpowiedziałam i oczywiście wszyscy zaczęli się śmiać.
Zaczęliśmy pić. Impreza była super! Od razu poprawił mi się humor . Wczesniej chłopaki złączyli łóżka tak by każdy siedział obok siebie.
W pewnym momencie Cher opuściła mnie i poszła wydurniać z Liamem i Niallem, tak więc Zayn dosiadł się do mnie.
Na przeciwko nas siedział lokaty ze swoją wybranką. Zayn szeptał mi do ucha różne takie tam, a ja jemu. Harry nie chciał być gorszy więc zaczął miziać się z Lizzie.
Usiadłam Zaynowi na kolanach gdyż nalegał i zaczęlśmy flirtować. Harry w tym czasie wziął swą wybrankę pod kołdrę i nie wiem co tam robili. Było jednak z tej całej sytuacji dużo śmiechu gdyż Lizzie wystawały skarpetki w słoniki. Wszyscy od razu zaczęli się śmiać a po 5 min, gdy wreszcie pokazali się na powierzchnię to nie wiedzieli z czego my mamy niezły ubaw ..
Po jakiś 4 godzinach wszyscy byli wstawieni. KONKRETNIE WSTAWIENI.
Rano obudziłam się w łóżku z Cher i Lizzie ?! Niall spał sam, Liam z Zaynem a Hazza z Lou.
Nic nie pamiętałam, chyba jak wszyscy. Obudziłam Cher i zaczęłyśmy oglądać na aparacie zdjęcia z imprezy. Na jednym byłam tylko ja i Harry w czułym uścisku. Od razu je skasowałam! 
Oglądałysmy te wszystkie zdjęcia i śmiałyśmy się tak że pobudziłyśmy dosłownie wszystkich.
Gdy zobaczyłyśmy och złowrogie spojrzenia postanowiłyśmy się ulotnić...

I jak ? ! Jestem dumna z tego rozdziału :D Działo się !! 
ALe w zanadżu ma duużo więcej ! 
KOMENTUJCIE POLECAJCIE! <3

IMTBL - ROZDZIAŁ 11

                                                                            XI
W następnych dniach dość dużo się działo. Byłam w wraz z Cher w grupie Cheryl Cole. Dawałam z siebie wszystko a jurorzy i widzowie to doceniali.
Nie miałam jednak czasu  żeby pogadać z One Direction ( Harry wymyslił nazwę zespołu tak zostało ) i z tego powodu było mi niezwykle przykro. Dobrze, że miałam Cher.Ona okazała się być moją najlepszą przyjaciółką.
Gadałyśmy o wszystkim. Chociaż rywalizowałyśmy ze sobą w programie to nie odczuwałysmy tego aż tak bardzo.
W 4 tygodniu mieliśmy śpiewać miłosne piosenki. Wybrałam "Nothing's gonna change my love for you". Wybrałam tą piosenkę chyba z myślą o ... Harrym! Czułam że powoli się w nim zakochuję i to mnie wkurzało.
- Czy ta piosenka jest dla kogoś szczególnego ? - zaptał Simon
- Hmmm... Nie. poprostu ją uwielbiam. Ale jeśli chcesz to mogę ją zadedykować Tobie ! - puściłam mu oczko
- W takim razie zaczynaj.
Zaśpiewałam tą piosenkę tak, jakby na widowni siedział tylko LOCZEK!
- Wiesz, czuję się wyjątkowo przez twoją wymuszoną dedykację ale cóż. Zaśpiewałaś to tak że teraz mam ciarki!
No i zaczęło się słodzenie. 
Po chwili znalazłam się za kulisami, w oddali ujrzałam 1D i  Harrego z ... Lizzy ?! WTF?!! Chłopcy pomachali mi serdecznie a ja już miałam do nich podbiec gdy nagle ktoś zaczął mnie całować. ... To był  MICHAEL!!! Złapał mnie za rękę i wyraźnie chciał mnie wyciągnąć do pokoju. Zobaczyłam tylko smutną minę Harrego, który na widok mnie i Michaela mocniej przytulił lalę. Potem gdzieś poszli. Odwróciłam się do zwyrodniałego eks i przywaliłam mu z pięści w twarz. On zaczął mnie szarpać. Lou , Zayn , Niall i Liam od razu przybiegli z pomocą. Odciągnęli tego tempaka ode mnie.
- Niech to się jeszcze raz powtórzy to się za ciebie zabierzemy!
Michael najpierw stał jak wryty po czym sobie poszedł.
Od razu zaczęłam płakać.
- Już dobrze! Nie płacz, jestesmy tu! - przytulił mnie Liam - On cię już nie tknie, już my o to zadbamy!
Szybko po incydencie przybiegła Cher, gdyż chłopcy musieli uciekać na scenę. Cher usiadła przy mnie a ja się ogarniałam.  Ku mojemu zdziwieniu dosiadła się do nas Lizzie
- Czy ty płakałaś? - spytała z troską
- Nie nie ja tylko....yy... wzruszyłam sie piosenką! - skłamałam
Pogadałyśmy jakieś 5 min i chłopcy wrócili. Lizzie od razu przylepiła sie do loczka, a temu to sie chyba niezbyt podobało.
- Pięknie zaśpiewaliście chłopcy - krzykneła Cher
- Dziękujemy nasz wierny fun clubie! - rzekł z usmiechem Lou
- Ludzie! Jutro mamy wolne od prób. Zróbmy sobie "kameralną posiadówkę" u nas w pokoju - powiedział Zayn
- Dobry pomysł. Skołujemy jedzenie, alko, jedzenie..- powiedział z wielkim entuzjazmem Niall
- Oczywiście jesteście zaproszone dziewczyny ! - Zayn puścił nam oczko - Na noc!
- Ale jak to? Przecież macie tylko 5 łóżek! - powiedziałam
- Coś wymyślimy! Przyjdźcie! Będzie zajebiście - odpowiedział Zayn
- A czy wszyscy chłopcy się zgadzają ? - spytała Cher
Oczywiście chłopaki tylko pokiwali głowami.
- Nie mogę się doczekać. Nareszcie was lepiej poznam - powiedziała zachwycona dziewczyna Harrego
Poszłyśmy z Cher i Lizzie do sklepu po jedzenie i wino limonkowe. Kiedyś próbowałysmy tego przed programem i nam zasmakowało.
Po powrocie  zastanwiałyśmy się w co się ubrać. Postanowiłyśmy nie robić z siebie niewiadomo kogo, więc postawiłyśmy na leginsy i krótkie koszulki. Nie wymyślałyśmy też z makijażem. Wolałyśmy wyglądać naturalnie .  W przeciwieństwie do Lizzy. Kobita wytapetowała się i ubrała tak kiczowato że aż żal było patrzeć.
Spakowałyśmy w plecak pijamy i nasze zakupy i posżłyśmy do chłopców aby miło spędzić z nimi czas. 
Zastanawiałam sie czy Harry naprawdę myślał że po tym wszystkim zeszłam sie z Michaelem. Bałam się też że będzie robił wszystko abym była zazdrosna . . . 


Rozdział 12 wieczorem <3

wtorek, 22 maja 2012

Wiadomość

Moja drogie!
Nowy 11 rozdział już jutro, a to dlatego że w moim sekretnym zeszycie zabrałam się do pisania następnych rozdziałów story ! Jutro napewno wrzucę 2 rozdziały !!! 
Dziękuję serdecznie za komentarze których nie jest za dużo ale zawsze coś! Dobrze wiedzieć że mam wierne czytelniczki! To... Budujące!
Możecie być pewne  że w na
stępnych rozdziałó będzie się działo !!! 
POZDRAWIAM ! <3

IMTBL - ROZDZIAŁ 10

                                                                         X
Hotel był niesamowity. Niezwykle duży. Na miejscu zobaczyłam koleżankę z castingu - Cher.
-Hej Paula! - uśmiechnęła sie i przybiegła do nad - Jak dobrze że jesteś! Chyba domyślasz się z kim jesteś w pokoju ?  UPS! Przepraszam. gdzie moje maniery
- Cher, poznaj Zayna, Lou, Harrego, Nialla i Liama, chłopcy to jest Cher.
- Hej Cher - powiedzieli wspólnie
- Miło was poznać chłopaki ! Muszę iśc pożegnać się z z chłopakiem Scottem, do zobaczenia niebawem.
- No cóż czas się rozdzielić - powiedziałam ze smutkiem
- Jak co to dzwoń! - zapewnił Zayn - do zobaczenia!
Poszłam z bagażem do pokoju. Okazało się że jako jedyne mamy z Cher pokój 2-osobowy, co mnie bardzo ucieszyło.
Simon Cowell zebrał wszystkich do wielkiej sali prób i powiedział że wieczorem w sali baletowej odbędzie się dla nas impreza a jutro z samego rana próby...i pierwsze osoby odpadną! 
Jaki z tego wniosek? Nie mam zamiaru się nawalić!!
Postanowiłyśmy z Cher że odstawimy się żeby wszystkie laski wiedziały z kim mają do czynienia!
Ja ubrałam krótką czerwoną sukienkę i czarne szpilki, a Cher ubrała zieloną kieckę i buty do pary. Skromnie mówiąc wyglądałyśmy poprostu zajebiście ! 
Gdy zeszłyśmy do "baletówki" wszyscy już zaczęli party. Wielu uczestników byli już nieźle wrobieni. Miałyśmy ubaw, gdy widzieliśmy jak jakaś narąbana laska próbowała tańczyć na stole wywracając przy tym wszystkie talerze, szklanki - no dosłownie wszystko! 
Z moją nową kumpelą szybko opanowałyśmy parkiet.
Zastanawiałam się czy wśród tej całej hołoty są " moi chłopcy "
Na odpowiedź nie musiałam długo czekać..
- Wyglądasz nieziemsko!- wyszeptał  mi do ucha Harry
- Dziękuję przystojniaku! Gdzie reszta?
- Zaraz napewno sie tu zjawią. Przyciągasz jak magnes!
No i poczułam od Harrego alkohol! Fajnie, że w końcu zwracał na mnie uwagę ale po pijanemu się nie liczy! 
- Królowo parkietu!!! - przytulił mnie Lou - Powywijamy co? 
Potańczyłyśmy z chłopakami jakieś 3 piosenki, gdy nagle cały parkiet został dosłownie wyczyszczony i zostałyśmy z Cher same. Dj puścił YMCA a my nie zastanawiając się zaczęłyśmy tańczyć.
Wszyscy wywalili na nas oczy, potem bili nam brawa.
Postanowiłyśmy napic sie po kieliszku czystej.
Skończyło się jednak na 3 kolejkach.
Dj Puścił Snoop Dogg  - Gangsta Love i Zayn wyciągnął mnie na parkiet. Oboje dobrze znaliśmy tekst tej nuty, więc daliśmy niezłe szoł!  Zaczęliśmy ocierać się o siebie, dotykać się i mało brakowało do całowania. po minucie dołączył do nas Harry i zaczęliśmy przeginać. Nawet nie chcę wiedzieć jak to musiało wyglądać! Napalona trójca w akcji!!! Czułam dość intensywnie oddech Harrego, który obrócił mnie tyłem do siebie i złapał za biodra. Zrobiłam to samo z Zaynem, a publiczność zrobiła wielkie koło, w którym nagle się znaleźliśmy. Tańczyłam między chłopakami, którzy znaleźli sie niebezpiecznie blisko! 
Na szczęście DJ zmienił repertuar na coś wolnego. 'Lady In Red ' załatwiła sprawę!  Wzruszony Harry wyrwał mnie z objęć Zayna i przytulił do siebie. Zaczęliśmy tańczyć 
- Bądź moją damą w czerwieni! - wyzeptał
- Zawszę będę Harry!
- Ty mnie nie rozumiesz! Bo ja chyba...
- Harry! Przestań. Jesteś pijany! No i masz dziewczynę! - wzburzyłam się
- Może i jestem pijany ale myślę trzeźwo. Zaufaj mi
- Gadasz głupoty! Tańcz, nic nie mów.
I w tym momencie loczek się zamknął i przytulił mnie jeszcze mocniej.
Wydaje mi się że Hazza jest fajnym kolesiem. Nie jestem jeszcze pewna co do niego czuję...Wiem jedno! Jeśli on jest z Lizzy to mogę o nim zapomnieć, a on może zapomnieć o mnie ! 



Mamy dziesiąteczkę ! ZACHĘCAM DO KOMENTOWANIA ! 
11 być może wieczorem <3

poniedziałek, 21 maja 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 9

                                                                       IX
Kurde! Nie ma go w domu! byłam już na tyle oburzona zachowaniem Harrego że odpuściłam sobie odwiedziny u Nialla. Postanowiłam pójść do parku zapalić.
Ta cała laska Harrego znajomo wygląda! Gdzieś ją już widziałam. Tylko gdzie? 
Do domu wróciłam przed 16. Posłuchałam muzyki, pooglądałam wyciskacze łez, zjadłam kolację, wykapałam się i już chciałam kłaść się spać gdy zadzwonił telefon : 
- Halo?
- Mordę walą!
- Lou? A ty co? Na żarty cię zebrało ? 
- No co ty?! Chciałem cie uprzedzić że przyjedziemy o 6!
- Nie ogarniam...
- Obiecałem twojemu tacie że podwieziemy cię na bootcamp
- Louis! Nie musisz!
- Ale chcę! I wiem że ty też tego chcesz! - powiedział seksownym głosikiem
- Haha okej
- Wyjeżdżamy po 7
- Zaraz zaraz przed chwilą powiedziałeś że będziecie o 6
- No tak! Wbijemy na śniadanko! 
- Acha! No nie ma sprawy!
- Mam prośbę, Zrobisz te pyszne kanapki ?
- O ho! I może frytki do tego ? 
- Nie no bez przesady. Kanapki i herbata wystarczą.
- Wydaje mi się ale chyba prosisz o zbyt wiele. Dobrze, dobrze niech ci bedzie
- DObra kładź się spać, jutro jedziemy spełniać marzenia!
- Nie mogę się doczekać!
- Wiem! My też!
- Ok to dobranoc. Dziękuję za telefon
- Nie ma problemu kotku! Spij już! Dobranoc

Nazajutrz wstałam ok 5. Nie powiem żebym się wyspała. Wyglądałam okropnie ale zrobiłam sobie lekki makijaż, więc nie było aż tak źle.
Wyszykowałam pełno jedzenia i herbaty wyczekując chłopców.
Zastanawiałam się, jak to się stało że w niespełna tydzień zupełnie nieznani mi chłopcy stali się ważną częścią mojego życia. Połączyła nas pasja. Miałam nadzieję że program nas nie poróżni, że pomimo werdyktu ostatecznego nadal będziemy na sobie polegać.
5 min po 6 przyjechała banda.
- Misiu! Nie widziałem cię jakieś 24 godz a czuję się jakbym cię z rok nie widział! - tymi słowami przywitał mnie Zayn. mocno mnie przytulił i dał buziaka w policzek.
Harry wywrócił tylko oczami..- Hej - przytulił mnie o dziwo..
Cała reszta zrobiła to samo. 
W kuchni staraliśmy zachowywać się w miarę kulturalnie i spokojnie no ale z tymi kolesiami nie jest to takie proste.
- Mniam! Jesteś moją Boginią! - krzyknął do mnie Niall zajadając się..
Ja latałam wokół chłopaków żeby niczego im nie zabrakło.
- Usiądź już. Nie umiem się skupić na jedzeniu - rzekł do mnie loczek.
- Nie przeszkadzaj sobie i jedz - odpowiedziałam
- To trochę trudne kiedy jesteś dosłownie wszędzie
- A może.. A zresztą, niech ci będzie - odparłam i usiadłam.
Jedliśmy , gadaliśmy opowiadaliśmy kawały dosyć przyzwoite chociaż nie zawsze
Po 20 min do kuchni zawitał tata.
- Witam towarzystwo! - podał rękę każdemu chłopakowi
- Jak miło że pan przyszedł - ucieszył się Lou - tak się zastanawiałem kiedy to nastąpi
No i się zaczęło... tata szybko okazał się duszą towarzystwa.
W pewnym momencie Zayn ukradkiem wyciągnął mnie na papierosa. Bez wahania się zgodziłam.
Po 10 min na tarasie pojawił się Hazza z pretekstem wyjścia się przewietrzyć. Gdy skończyliśmy palic i chcieliśmy wracać do domu jednak loczek nalegał abyśmy zostali jeszcze chwilę - we dwoje!!! Zayn nie miał nic przeciwko.
A więc zostałam z nim sam na sam, czego sie troche bałam. Nie wiedziałam czego się po nim mogłam spodziewać.
- Jak ci minął wczorajszy dzień ? - spytał po minutowej ciszy
- Strasznie szybko mi minął. Połowę dnia się pakowałam. A jak tobie minął ?
- Tez szybko. Nie zdążyłem nacieszyć sie Lizzie. Obiecała że odwiedzi mnie na bootcampie
- To... fantastycznie! - odparłam z wymuszonym uśmiechem - Harry , dlaczego nie odpisałeś ? - wypaliłam z grubej rury
-Yyyy... chyba wtedy spałem a potem zapomniałem. Przepraszam - odpowiedział lecz ja dobrze wiedziałam że kłamał.
- A możesz odpowiedzieć teraz? Dlaczego tak dziwnie się wtedy zachowywałeś? 
- Możemy przełożyć ta rozmowę ? 
- okej ale myślałam że chciałeś pogadać
- Ja.. poprostu chciałem być z tobą przez chwilę sam na sam. Przecież nie widziałem cię cały dzień! 
- No nie przesadzaj! nie masz mnie jeszcze dość? 
- Ciebie ? Nigdy! - powiedział z tym jego zabójczym uśmiechem - Ciebie poprostu nie można mieć dość! - mówiąc to Hazza mocno mnie przytulił. Mogłam czuć te jego cudowne perfumy. Ojj Lizzy to ma szczęście!
Po chwili czułości wrociliśmy do domu. Nawet mama wstała by nas pożegnać
- Uważajcie na nią proszę! a gdy dojedziecie to dajcie znać - ostrzegała mama orzytulając mocno każdego z nas
- Oni to wiedzą kochanie! - powiedział tata - nie powierzyłbym mojego kwiatuszka byle komu!
- Dokładnie! - krzyknął Liam - Dziękujemy za gościnę ale teraz czas na nas. Do zobaczenia wkrótce 
No i pojechaliśmy. Auto ojca Liama było chyba z 7 osobowe! Był jak taki mały autobus.
Za kierownicą siedział Liam a onok Niego Niall, za nimi Zayn i Lou,a na samym końcu ja z Harrym. 
Śpiewaliśmy i gadaliśmy jak zawsze. Nagle poczułam się troche śpiąca więc za zgodą loczka położyłam głowę na jego ramieniu, a on mnie objął . .  .


I jak ? Mnie bardzo satysfakcjonuje ten ROZDZIAŁ ! Troche mieszanki tu ale nie mam zamiaru stawiać wszystkiego tak jasno ! W zeszycie z pomysłami mam juz zapisane 17 rozdziałów i dalej piszę .! Zaczęcam do czytania tej histori bo naprawdę wkręca! 
POLECAJCIE MNIE NA INNYCH BLOGACH ! POMÓŻCIE ! 
ROZDZIAŁ 10 JUŻ JUTRO ! 
<3

IMTBL - RODZIAŁ 8

                                                                          VIII
Nie mogłam zasnąć. Zachowanie Harrego nie dawało mi spokoju. Postanowiłam do niego napisać.

do: Harry :D 
Loczku! Mów co się stało!!! Nie owijając w bawełnę
 twoje zachowanie wieczorem było conajmniej dziwne.
Odpisz proszę.. 
_____________________________________________
Kurde! Jutro przyjeżdża ta jego Lizzy. Może on naprawdę za nią tęskni?
No nic, czekałam na odpowiedź do 1 w nocy. W końcu zasnęłam

*Oczami Harrego*
Nie wytrzymam tak dłużej! Nie umiem skupić żadnej myśli. Wszędzie jest ona...W sumie to był fajny dzień. tylko ta końcówka gdzie ona zniknęła gdzieś z Zaynem na 30 min. Ciekawe o czym gadali? Gdzie byli? Najwidoczniej dobrze się razem bawili bo wrócili prztuleni do siebie.
Napisała do mnie... Nie odpiszę jej bo potem nie będę umiał skończyć...A przecież jutro , tzn dziś przyjeżdża Lizzie.. Mam wrażenie że ostatnimi czasy to nie ona była dla mnie najważniejsza i nie myślę teraz o mamie.
HARRY STYLES OTRZĄŚNIJ SIĘ W KOŃCU !! 

Wstałam dosyć późno bo aż o 11! Od razu wyszukałam telefon wśród poduszek, aby sprawdzić czy Harry odpisał.
Niestety. Loczek totalnie mnie olał, a ja nie wiedziałam o co mu chodziło...
No cóż. Musiałam się pakować - następnego dnia miał zacząć się BootCamp. Na szczęście moja przyjaciółka przyszła mi pomóc.
- A więc bierzesz się za całą piątkę?
- No co ty głupia! - krzyknęłam - My się tylko przjaźnimy
- Taaaaak.... jasne. Zostaw chociaż jednego dla mnie! Co prawda nie widziałam ich jescze na oczy ale to nic.
- ty się lepiej za pakowanie weź a nie - pokazałam jej język
Wielkie pakowanie zakończyło się ok 14. Po obiedzie postanowiłam odwiedzić Nialla żeby pogadać.
W drodze do domu blondaska widziałam Harregi i tą jego dziunię.. Byłam wręcz pewna że mnie widział a nawet nie przyszedł się przywitać.... 

* Oczami Harrego * 
Godzina 12.
- Haroldzie? - ten głos znałem od roku
- Lizzie, słońce! Nareszcie! - zeszłem do niej na dół by się przywitać a ona wskoczyła na mnie i zaczęła całować...
- Nawet nie wiesz jak się cieszę że tu jestem! - Krzyknęła
Zaprowadziłem ją do mojego pokoju. Patrzyłem na nią. NIe ma co, MAM GUST DO DZIEWCZYN!!!
Była boska i seksowna!
- Opowiadaj jak tam w pracy ? 
- Całkiem nieźle! Dostałam awans! Jestem sekretarką w firmie.
- No to gratuluję kochanie! - pocałowałem ją w czoło - Pójdę po coś zimnego do picia. Czekaj i nie próbój uciekać!
- Ani mi się śni! - odparła tym seksownym głosem
Wziąłem colę z lodówki i 2 szklanki i ruszyłem na górę
Chyba wiedziałem co mnie czeka...Rozumiem, dziewczyna się stęskniła ale żeby od razu wszystko seksem zaczynać?! Ja bynajmniej nie miałem na takie igraszki ochoty.
- Kochanie - Lizzie wydusiła z siebie jakieś napalone dźwięki - Pragnę cię!
Rzuciła się na mnie gdy szedłem po schodach. Nie dałem rady! Upadłem. Rozlałem colę, potłukłem szklanki i zacząłem symulować skręcenie stopy
- Jeju! Przepraszam! Ja nie chciałam - powiedziała to prawie płacząc
- Nic nie szkodzi. Co prawda trochę boli ale dam radę..Tylko pomóż mi wstać i posprzątać.
I tym o to sposobem uchroniłem się od jakiegokolwiek stosunku z Lizzie ... :D 


Iiiii?? Jak się podoba? ?!  
KOMENTUJCIE !!!!! 
Rozdział 9 wieczorem ( być może ) tylko pokażcie że go chcecie !! <3