niedziela, 20 maja 2012

IMTBL - ROZDZIAŁ 6

                                                                       VI
*Oczami Harrego*
Nie wiem co jest grane, ale uwielbiam spędzać czas z Paulą. Lubię ją pocieszać i przy tym przytulać. Serce mi się kraje gdy widzę jak płacze i zastanawiam się dlaczego ona nie zerwie z tym parszywym typem.
Wiem. Nie powinienem myśleć o tej lokatej dziewczynie ale poprostu ona siedzi w mojej głowie.
~W tym momencie dzwoni Lizzie
- Hej misiu! Tęsknię!
- Cześć Lizzie. Ja też tęsknię. Jeszcze trochę i się zobaczymy!
- Tak wiem. Nie mog się doczekać. Liczę na pożegnalny prezent słodziaczku
- A co masz na myśli ? 
- Hmm.... twoja mama będzie w domu  ? 
- TAK!
-To nic. Zamkniemy się w pokoju i nareszcie nacieszę się twoim ciałem! Teraz muszę już kończyć Paaa
SUPER! Ona zaś chce to robić! Przecież ostatnio tak bardzo baliśmy się czy czasem nie jest w ciąży. Muszę się z tego jakoś wykręcić! Dlaczego facet w takich sytuacjach też nie może mieć okresu ? ;/
                                                                        *
Wstałam o 5 rano gdyż oczywiście musiałam iść pomagać w sklepie. Ostatnio jakoś się nie układało w sklepie. Dostawcy się wycofywali i tata powoli się załamywał. KURDE! Gdybym tak mogła wygrać X FACTOR i podpisać kontrakt... Pomogłabym rodzicom..No coż zostaje nadzieja..
Mama wypuściła mnie o 9.30 do domu żebym ogarnęła siebie i dom na przyjście chłopaków.
O 11.55 byłam w parku przy fontannie. Jakie fajne uczucie .. BYŁAM PIERWSZA :D
- Kwiatuszku ile się spóźniłem ? - powiedział Hazza - za każdą spóźnioną minutę dostajesz buziaka
- No to za bardzo się wysilać nie musisz . Spóźniłeś się jedynie 2 minuty - odpowiedziałam zawiedzona
- No to niezły jestem - rzekł dając mi przy tym po buziaku w każdy policzek
- Stęskniłaś się ? 
- Harry, jakie głupie pytanie!
- tak myślałem - puścił mi zalotnie oczko - a teraz opowiedz co się stało
- Daj spokój. Jak myślę o tym durniu to się załamuję. Wyobraź sobie że wczoraj gdy odprowadziłeś mnie do domu to on czekał w moim pokoju i się przyglądał nam....
- Czyli to wszytsko moja wina? - zapytał smutno
- Nie, no co ty! Na poczatku naszej rozmowy zaczął się czepiać o to że się z tobą spotkałam ale potem zmienił temat.. Zaczął mnie wyzywać i wyśmiewać moją przygodę z X FACTOR! 
- Nie obchodzą go twoje marzenia?! KRETYN!
- Wiem. Kiedy zaczął mnie szarpać powiedziałam mu że to koniec - mówiąc to miałam już łzy w oczach - a on powiedział że nigdy się go nie pozbędę , nazwał mnie ' leniwą suką' i wtedy - totalnie się rozkleiłam
- Nie płacz śliczna! Jestem tu - mowiąc to Harry bardzo mocno mnie przytulił - CZy on... Czy on coś ci zrobił  ?
- on... On mnie uderzył!
- Nie no! Niech ja go dorwę! POsluchaj Paula, - popatrzył mi prosto w oczy - Nie zasługujesz na takiego drania rozumiesz?! Nie wiem czy traktujesz mnie jak zwykłego znajomego czy jako dobrego kumpla ale błagam! Powiedz że nie będziesz sie już z nim spotykać!
- Nie mam takiego zamiaru. Mam już dosyć łez! No i mam dość brudzenia ci bluz przez mój tusz
- Nie mam ci tego za złe, w porownaniu do mojej mamy - powiedział z chytrym uśmieszkiem
- O nie! Chyba niegdy nie pokażę się jej na oczy.
I takimi o to głupimi docinkami dotrwaliśmy ze sobą do 19. Potem wolnym krokiem poszliśmy w stronę mojego domu.
- Czy nie będziesz miał nic przciwko jeśli teraz zapalę? 
- Jeśli naprawdę tego potrzebujesz to okej - odpowiedział dugając mnie w żebra
O godzinie 19.35 doszliśmy do mojego domu. Tata stał przed domem i robił cos przy samochodzie.
- Hej tatku! - pocałowałam go w policzek - To jest Harry
- Dzień dobry Panu! 
- Witaj Harry - tata uścisnął dłoń loczka
- WOW! Niezłe autko!  - krzyknął z zadowolenia i podziwu Harry
- Mam problem przy bezpiecznikach, znasz się na tym ? - spytał tata
- Oczywiście , chętnie pomogę! - zaoferował się Hazza
- Yyyy Tato.. my mamy spotkanie!
- Paula mamy jeszcze 15 min tak ? Spokojnie - puścił mi oczko ten uroczy loczek
- W takim razie ja idę przygotować coś do zjedzenia bo Niall będzie wściekły.Harry idziesz czy zostajesz?
- Zostanę z Panem Lajon. Jeśli oczywiście nie masz nic przeciwko
-Nie no spoko. Ale za niedgługo cię porywam - puściłam mu oczko
Poszłam do kuchni. Mama już na mnie czekała. Wypytywała mnie o Harrego. Pomogła mi zrobić kolację dla chłopców i poszłyśmy do taty i Lokowatego.
- O! Dzień Dobry , Jestem Harry - speszył się trochę
- Miło cię poznać! - odrzekła mama
- Okej! Chłopaki są niedaleko bo dzwoniłam do Liama, tak więc z łaski swojej tato nie męcz już Harrego.
- Córeczko ten chłopak jest genialny! pomógł mi i spisał się zawodowo - tatuś poklepał przystojniaka po plecach a mi dał buziaka w czoło - Jadę do naszego sklepu po ciasto dla twoich znajomych
- Yyyy Mam pytanie. - zaczął niewinnie Harry - Czy sprzedajecie jeszcze to pyszne bananowe ciasto  ?
- Chłopie ty mo normalnie czytasz w myślach ! Właśnie po nie jadę. Ten chłopak jets fantastyczny - zachwycał się tatko
- O ho! CHyba chłopy jadą. Wyjdźmy przed bramę żeby wiedzieli gdzie zaparkować.. 



 No i mam 6 rozdział. Nadal zachęcam do komentowania i polecania bloga :D
Komunikuję że prawdopodobnie rozdział 7 pojawi się wieczorem ! 


1 komentarz:

  1. Ja już chce kolejny rozdział ! Jestem ciekawa co będzie dalej. Następny rozdział dodaj jak najszybciej ! <333

    OdpowiedzUsuń