33
- Harry! Gdzieś ty się podziewał? - rzuciłam się na loczka, gdy tylko chłopaki weszli do domu.
Niall od razu pobiegł do swojego pokoju. Plan zadziałał , a ja widziałam prawie wszystko z mojego ukrycia.
Gdy ta zdzira pocałowała mojego chłopaka pobiegłam do Louisa i Zayna , którzy czekali na mnie w samochodzie.
- Szwendałem się tu i tam ... -wziął mnie na ręce szczęśliwy - Jesteś najlepsza - wyszeptał
- O w dodatku zrobiłam obiad! CHŁOOOOPCY DO STOOOŁU!!
Wszyscy szybko zjawili się w kuchni oprócz Nialla co wszystkich niezwykle zaskoczyło.
- Pójdę do niego - zaproponował Daddy
- Nie. Ja to zrobię - powiedziałam i pognałam na górę.
Idąc do pokoju mojego przyjaciela zastanawiałam się czy jednak dobrze zrobilismy wtrącając się do niego.
Po głębszym namyśle doszłam do wniosku że skoro Maddie leci na Harrego to doszłoby to tej sytuacji tak czy owak.
- Niall skarbie , obiad na stole. Czekamy - powiedziałam łagodnie.
- Nie jestem głodny - odpowiedział smutno grając coś na gitarze
- Kotku, wiesz że prędzej czy później doszłoby do tego!
- Wiem i jestem wściekły na samego siebie, że nie chciałem cię słuchać.
- Już dobrze - przytuliłam go - Nie gniewam się. Ja też chyba przsadziłam.
- Wcale nie!! Mówilaś prawdęa ja nie chciałem słuchać...
- Nie wiń sie już - przytuliłam go mocniej - Kocham cię i nie chcę żebyś był nieszczęśliwy!
- Ukartowaliście to w parku ? - wypalił
- Co? - wymigiwałam się od odpowiedzi
- Domyśliłem się siostro - puścił mi oczko
- Nie bądź zły! Nie chcieliśmy cię stracić! Wiem jaka jest Maddie i wiem, że miałbys przez nią kłopoty!
- Dziękuję - urwał moją wypowiedź i pocałował w policzek - Hmmm... Chyba coś wspominałaś o obiedzie?
- No i wrócił mój głodomor! Przygotowałam obiad specjalnie z myślą o Tobie!
Zeszliśmy na dół.
Chłopcy nic nie tknęli bo czekali na nas. Gdy zorientowali się że blondyn zna prawdę o spisku zaczęli go przepraszać, ale on był wdzięczny za całą troskę.
Postanowiłam wrócić do domu a zmywanie zostawiłam chłopakom :P
Harry stwierdził że strasznie się za mną stęsknił i zabrał sie ze mną.
Zrobiłam dla nas świetną kolację przy świecach.
- Jesteś genialna - zachwycał się loczek
- Z grzeczności nie zaprzeczę - uśmiechnęłam się
- Skąd wiedziałaś że plan się powiedzie?
- Nie wiedziałam ale miałam nadzieję.
- UWIELBIAM CIĘ!!
- Wiem, ja ciebie też - odpowiedziałam lekko zamyślona - Harry ?
- Tak słonko ?
- Widziałam jak cię całowała . . .
- To była tylko część planu.
- Ale ja wiem że ona coś do ciebie czuje!
- Ja za to ją kompletnie olewam!!
- Ufam ci ale...wiesz
- Nie niewiem - powiedział zdenerwowany
- Ja tylko mam nadzieję że po tym pocałunku...
- O co ci chodzi?! O co ty mnie do kurwy oskarżasz? To ty to wszystko wymyśliłaś! Doskonale wiedziałaś co mogło się stać! Ja się o to nie prosiłem...!!!
No i Hazza wściekły wybiegł do mojej sypialni.
Czułam się okropnie . Nie chciałam żeby Harry był na mnie zły.
Poszłam do niego...
ostro. ;D Hazza wkurzony.
OdpowiedzUsuńrozdział jak zwykle nieziemski. ; *
Harry się wkurzył.. Mam przeczucie, że ta Maddie namiesza w ich życiu, ale proszę, żeby tak nie było. Czekam na kolejny rozdział . <3
OdpowiedzUsuń